REKLAMA

80. Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju. Część I: Jubileusz i program festiwalu

Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach-Zdroju (1-9 VIII 2025) osiągnął nobliwy „wiek” osiemdziesiątej edycji, potwierdzając tym samym, że jest najstarszym festiwalem muzycznym w Polsce i zarazem świętem światowej pianistyki. Jest to bez mała sukces Fundacji Festiwalu, ale także autorskiej, rozwijanej od wielu lat, już po raz trzydziesty trzeci, autorskiej koncepcji artystycznej prof. Piotra Palecznego.

Przybywający z różnych stron do Dusznik melomani, nauczyciele fortepianu, pianiści, wielbiciele Chopina, w tym roku ponownie zachwycali się przestrzenią, która tworzy coś na kształt wystylizowanej arkadii: w środku niewielkiej, górskiej doliny znajduje się dekoracyjny park zdrojowy z czasów schyłku kultury mieszczańskiej, a położony w nim Dworek Chopina, w którym kompozytor w 1826 roku dał dwa koncerty na rzecz sierot po kuracjuszu, swoimi białymi ścianami i dachem krytym gontem wzbudza sentyment do utraconych czasów ziemiańskich. Ironistów, którzy wzdrygają się na myśl o polskich dworkach, realistów, którzy uważają, że dolnośląską wielokulturowość wykorzeniła PRL-owska propaganda Ziem Zachodnich, warto zapewnić, że w Dusznikach panuje nastrój z Chopinowskich esejów Iwaszkiewicza, a muzyka fortepianowa dobrze współbrzmi z przyrodą, obie doskonale ze sobą korespondują. Nawet gdy zapraszani pianiści wyobrażają sobie dusznicką estradę jako miejsce salonowych potyczek, nadużywając pedału i forte i burzliwego nastroju.

Piotr Paleczny © Szymon Korzuch
Piotr Paleczny © Szymon Korzuch

Jak można było się spodziewać, pomysł Piotra Palecznego powrócił niczym błogie ostinato. Trzon tego dziesięciodniowego festiwalu tworzy zawsze około dwudziestu recitali, podczas których niedawni laureaci czołowych konkursów pianistycznych, spotykają się na estradzie z popularnymi na świecie pedagogami i dwoma-trzema reprezentantami tzw. pianistycznego Olimpu.

W tym roku festiwal sięgnął symbolicznie początków – w swoim programie wielu artystów zdecydowało się wyjątkowo na poświęcenie pół-, czasem całego recitalu twórczości Chopina, jakby symbolicznie nawiązując do pierwszych festiwali, rozpoczętych w 1946 roku przez Zofię Rabcewiczową i Raoula Koczalskiego, w pierwszych latach monograficznie dedykowanych naszemu największemu z kompozytorów. Do Dusznik w tym roku dodatkowo przyjechały postacie szczególnie związane z chopinistyką i bliskie sercu bywalców imprezy, przesuwając na plan dalszy prezentację świeżej krwi – laureatów ostatnich edycji wiodących konkursów pianistycznych na świecie, których jurorem jest często prof. Paleczny. Dodatkowo nie zabrakło kilku obiecujących uczestników tegorocznego Konkursu Chopinowskiego. Co prawda rozczarowanie było znaczne, kiedy zaplanowany duet Martha Argerich i Siergiej Babajan nie przyjechał, ale ilość gwiazd wynagrodziła ten zgrzyt…

Michaił Pletniow, OFN © Szymon Korzuch
Michaił Pletniow, OFN © Szymon Korzuch

Dodatkowo organizatorom – dzięki hojnemu wkładowi melomanów festiwalu, zdublowanemu przez amerykańskiego filantropa, Michaela Rydina, udało się zorganizować po raz pierwszy od lat koncert symfoniczny na rozpoczęcie festiwalu. Dawniej wydarzenia tego typu, z udziałem Filharmonii Wrocławskiej, odbywały się w zaniedbanej obecnie i fatalnej akustycznie „sali za muszlą” – sali widowiskowej za muszlą koncertową w Parku Zdrojowym. Tym razem w Parku stanął namiot, w którym wystąpiła Orkiestra Filharmonii Narodowej pod batutą Pawła Kapuły, solistą był zaś Michaił Pletniow. Artysta zaprezentował dwa koncerty Chopina w swojej instrumentacji. Niestety to co usłyszeliśmy nie było próbą poprawek do czasem bladej instrumentacji Chopina (takie wprowadzali liczni krajanie Pletniowa, z Bałakiriewem na czele, ale także Polacy, ze świetną wersją Koncertu e-moll Adama Münchheimera), ale parafrazą w stylu całkowicie zruszczającym styl Chopina, w stronę oscylującą między Antonem Rubinsteinem a Siergiejem Rachmaninowem.

Michaił Pletniow, OFN, dyr. Paweł Kapuła © Szymon Korzuch
Michaił Pletniow, OFN, dyr. Paweł Kapuła © Szymon Korzuch

Niestety, po drodze zmiany harmoniczne, które Pletniow wprowadził do partytur i jaskrawa kolorystyka dętych przywodziły na myśl Bizeta, a nawet „Parasolki z Cherbourga” Legranda. Do tego forma solisty wyraźnie słabła… O ile jego dźwięk w e-moll był poetycki i wielobarwny, o tyle w f-moll odczucie improwizacyjności, ze stojącym w miejscu recytatywem z II części już słabe, finał tegoż koncertu w rytmie okazał się wystukiwaniem palcami o stół. Pianista nie dość, że zmienił tekst, ubawiając niejednokrotnie publiczność, to jego niedyspozycje były zbyt znaczne (łącznie z fatalnymi pomyłkami tekstowymi), aby było to w granicach tolerancji. Kapuła akompaniował pewnie i gromowładnie, dysponując stylem bliskim Jerzemu Semkowowi. Plus.

Michaił Pletniow, OFN, dyr. Paweł Kapuła © Szymon Korzuch
Michaił Pletniow, OFN, dyr. Paweł Kapuła © Szymon Korzuch

Reszta wydarzeń odbyła się w Dworku Chopina (nie licząc kursów dla młodych pianistów, prowadzonych w tym roku przez Ronana O’Horę i Claudia Martíneza-Mehnera w Fundacji Festiwalu przy dusznickim Rynku i recitali młodych pianistów w hotelu „Fryderyk”).

Relację z kolejnych wydarzeń zamieścimy niebawem.

reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne