REKLAMA

Melisa, czary i namiętność w barokowej oprawie

Jakie jest Państwa pierwsze skojarzenie ze słowem melisa? Oczywiście z „Melissa officinalis" czyli melisą lekarską, której liście zaparzone jako herbatka ziołowa działają uspokajająco i pomagają w zaśnięciu. Roślina ma piękne białe kwiaty i uwielbia słoneczne miejsca, osłonięte od wiatru. Odwdzięcza się wtedy wspaniałym zapachem przypominającym cytrynę.

Natomiast Melissa z trzyaktowej opery „Amadigi di Gaula” (Amadys z Galii) Georga Friedricha Händla (1685-1759) nie ma nic wspólnego z łagodzeniem nerwów. Jest czarodziejką zakochaną w młodzieńcu Amadysie, który z kolei kocha piękną księżniczkę Orianę. Opera pełna jest magii i dramatycznych zwrotów akcji. Zazdrosna Melissa więzi księżniczkę w wieży, jednak nieugięty i waleczny Amadys pokonuje przeszkodę w postaci płomieni i ratuje Orianę. Do akcji wkracza jego rywal Dardano, który dokonuje niegodnego czynu i pomaga Melissie ponownie zamknąć Orianę w wieży. Czarodziejka wymyśla podstęp i przy pomocy zaklęcia sprawia, że księżniczka ma omamy wzrokowe i widzi w Dardano ukochanego Amadysa, który atakuje swojego rywala i zabija go. Melissa w ataku szału popełnia samobójstwo. Na finał scena zamienia się w piękny pałac stworzony przez boskiego czarodzieja Organda. Prapremiera opery odbyła się w Królewskim Teatrze w Londynie w 1715 roku.

Posłuchajmy, jak robiący oszałamiającą międzynarodową karierę kontratenor Jakub Józef Orliński śpiewa arię Dardana cierpiącego z powodu niespełnionej miłości. W drugim akcie opery zaczyna on wątpić w potężną moc Melissy, która obiecała mu, że będzie mógł połączyć się z ukochaną księżniczką. Pod koniec teledysku widzimy jak Dardano zmienia się w Amadysa.

Jakub Józef Orliński, G.F. Händel: „Pena tiranna”, (Amadys z Galii)

W Teatrze Wielkim w Warszawie w 1983 roku odbyła się premiera „Amadysa z Galii” w reżyserii Laco Adamika i scenografii Barbary Kędzierskiej. W partii Amadysa można było usłyszeć Jadwigę Rappe, jako Oriana występowała między innymi Izabella Kłosińska, a postać Melissy kreowały Urszula Trawińska-Moroz, Teresa Krajewska i Alicja Słowakiewicz.

Jeden z najlepszych polskich kontratenorów Michał Sławecki zaśpiewał arię Amadigi „Sussurrate, onde vezzose” z początku II aktu opery na festiwalu Bydgoska Scena Barokowa jesienią 2019 roku z towarzyszeniem Altberg Ensemble. Poszukując swojej ukochanej Oriany Amadys trafia na zaczarowane źródło, w którym widzi księżniczkę całującą jego rywala Dardanusa. Był to fałszywy obraz stworzony przez podstępną czarodziejkę. Po pięknym zaśpiewaniu arii Amadys mdleje.

Michał Sławecki, G.F. Händel, „Sussurrate, onde vezzose”, (Amadys z Galii)

Nowy bydgoski festiwal, organizowany przez Stowarzyszenie Akademia Muzyki Dawnej jest w całości poświęcony wykonawstwu utworów z XVII i XVIII wieku na instrumentach historycznych: klawesynie, teorbie, cynku, violi da gamba, flecie traverso i skrzypcach barokowych. Jeden z koncertów był pojedynkiem kontratenorów – Michała Sławeckiego i Rafała Tomkiewicza, którzy brawurowo śpiewali arie i duety z oper Händla i Vivaldiego.

A wracając do melisy, z pewnością każdemu z nas przyda się czasem filiżanka świeżo zaparzonych ziół o wspaniałym cytrynowym zapachu. Natomiast muzyka barokowa mimo dramatycznej akcji jak w „Amadysie z Galii” i tak potrafi zawsze ukoić nasze skołatane nerwy.

reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne