Jak wyjaśnia Joanna Szymajda w tekście „Echa Supernovej” zamieszczonym w książce programowej do najnowszej łódzkiej premiery: „Supernowa ujęta w kontekście filozoficznym to przede wszystkim metafora oznaczająca radykalną przemianę, koniec starego porządku i początek nowego, często utożsamiana z intensywnym, choć krótkotrwałym procesem, zarazem twórczym i niszczycielskim.”.

W choreografii Jacka Przybyłowicza, kuratora Łódzkich Spotkań Baletowych, silnie rezonują zarówno echa minionych epok, jak i nieuniknionej, często przerażającej wizji przyszłości.
Dwukrotnie powracającym, centralnym elementem jego pracy jest stół – będący metaforą jedności i stabilności, miejscem życia społecznego, a także dialogu, rozmowy. W obu momentach, gdy tancerze zasiadają przy nim, w muzykę Adama Walickiego wplecione zostały nagrania rozmów, odnalezione w Cyfrowym Archiwum Łodzian Miastograf.

Jerzy Weinberg i Franciszek Kaczmarczyk wypowiadają się o powojennej rzeczywistości miasta: życiu w sąsiedztwie malarza Władysława Strzemińskiego i rzeźbiarki Katarzyny Kobro („wychowywałem się w cieniu Strzemińskiego”), zburzonej Warszawie i polskiej inteligencji mieszkającej w latach powojennych w Łodzi. Z kolei Lidia Karpińska-Janicka opowiada o zanikającej tradycji zakładów modniarskich i zapomnianym zawodzie modystki.
Pochodom i przebiegom tancerzy towarzyszy specyficznie turkocząca, miejscami wręcz warcząca ścieżka dźwiękowa, która w połączeniu z kostiumami nawiązującymi do wojskowych mundurów wywołuje militarne skojarzenia – tak aktualne zarówno w minionych dekadach, jak i dziś w obliczu szalejącego konfliktu izraelsko-irańskiego. A może to tylko obrazy pracowników łódzkich manufaktur przędzalnianych i odgłosy pracujących maszyn z okolicznych fabryk?

Raz po raz z grupy tancerzy wyłaniają się wirtuozowskie duety i tercety, ale najbardziej ujmuje intymny duet rozgrywający się na proscenium, któremu towarzyszy nostalgiczna gra Adama Walickiego na gitarze elektrycznej. Niezwykła jest zresztą cała ścieżka muzyczna, skomponowana i częściowo wykonywana na żywo przez Walickiego.
W zupełnie odmiennej stylistyce utrzymana jest druga część spektaklu – „Bedroom Folk” w choreografii Sharon Eyal i Gaia Behara, której premiera odbyła się wiosną 2015 roku w Nederlands Dans Theater w Hadze. W Teatrze Wielkim w Łodzi przygotowana została w wersji na siedem par tancerzy.

Kompozycję Oriego Lichtika stanowi stosunkowo prosta, oparta na repetycjach, elektroniczna sekwencja – tym samym idealnie współgrająca z surowym, niemal ascetycznym światem wykreowanym przez realizatorów. U Eyal i Behara czternastu tancerzy tworzy jeden, wielki, zsynchronizowany organizm, który wspólnie oddycha, wprowadzając publiczność w pewnego rodzaju trans.
Ciała tancerzy nieustannie pulsują w stałym rytmie, wzbudzając u widza uczucie napięcia i niepokoju. Próbując do tej choreograficznej abstrakcji dopisać zarys fabuły, dostrzec można, że z grupy tancerzy zawsze wyróżnia się jeden – niepokorna jednostka nieustannie próbująca zmienić przebieg zdarzeń, tylko pozornie powtarzalnych i przewidywalnych.

Szczególnym walorem obu choreografii, a jednocześnie ich cechą wspólną, jest wyjątkowa symbioza warstwy muzycznej z choreograficzną. Obaj kompozytorzy – Walicki i Lichtik – tworzyli swoje prace w ścisłej współpracy z Przybyłowiczem i Eyal. Tym samym choreografowie mieli możliwość podporządkować warstwę muzyczną swoim pomysłom dramaturgicznym, w odróżnieniu od standardowych sytuacji tworzenia spektaklu do istniejących już wcześniej utworów.
Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕
☕ Postaw kawę



