Rozmarzony Eric Lu i ekstrawertyczny Rafael Payere na festiwalu Chopin i jego Europa

Bajeczny Debussy, kojący Chopin i filmowy Strauss – takiego programu warszawska publiczność wysłuchać mogła drugiego dnia festiwalu Chopin i Jego Europa. Do stolicy powrócił zwycięzca XIX Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, Eric Lu. Na deskach tej samej sceny, w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej, wystąpił tym razem z Orchestre Symphonique de Montréal pod batutą Rafaela Payerego. To nietuzinkowe połączenie dwóch osobowości – ekstrawertycznego dyrygenta i spokojnego pianisty – dostarczyło niezapomnianych wrażeń.

23 sierpnia 2026 roku rozpoczął się festiwal Chopin i Jego Europa organizowany co roku na przełomie sierpnia i września przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Wydarzenie jest okazją na wysłuchanie w warszawskich salach koncertowych muzyków i orkiestr przyjeżdżających z całego świata. Tegoroczna edycja odbędzie się pod znakiem światowej pianistyki. Do stolicy powrócili uczestnicy zeszłorocznego Konkursu Chopinowskiego. Wśród nich znajduje się Eric Lu – zwycięzca, młoda Tianyao Lyu – laureatka IV nagrody czy Malezyjczyk Vincent Ong – laureat V nagrody. Jak zaznacza NIFC, muzyka polska pozostaje w centrum festiwalowego programu. Wykonywać ją jednak będą giganci światowych scen – Pittsburgh Symphony Orchestra, Royal Concertgebouw Orchestra czy Orchestre Symphonique de Montréal.

Rafael Payere © Wojciech Grzędziński / NIFC
Rafael Payere © Wojciech Grzędziński / NIFC

Rafael Payere, prowadzący Orchestre Symphonique de Montréal, zaskoczył swoim wyrazistym językiem muzycznym. Przygotowany przez orkiestrę program pozwolił pokazać się zespołowi od wielu stron. Miniatura fortepianowa Debussy’ego „L’isle joyeuse” w opracowaniu symfonicznym od pierwszych taktów zachwyciła swoją bajecznością. Pod batutą Payerego muzyka oddycha. Przemyślane prowadzenie fraz i regularne falowanie dynamiki dały wrażenie stałego pulsu, wciąż wyczuwalnego wraz z postępowaniem utworu. Dyrygent także zaskakiwał – gwałtowne pauzy pozwalały na dostrzeżenie w muzyce Debussy’ego pewnej żartobliwości. Interpretacja dyrygenta pozwoliła poczuć, dlaczego nie powinno się zamykać tego kompozytora o złożonym dorobku w ramach stereotypowego impresjonizmu. Payeremu udało się zawrzeć w tym krótkim utworze zarówno statyczną, rozmarzoną aurę, tak często przypisywaną nurtowi z przełomu XIX i XX wieku, jak i ruch.

Rafael Payere i Orchestre Symphonique de Montréal © Wojciech Grzędziński / NIFC
Rafael Payere i Orchestre Symphonique de Montréal © Wojciech Grzędziński / NIFC

Owy wyrazisty język muzyczny okazał się także interesujący w połączeniu z subtelną i uczuciową grą Erica Lu. Te dwie siły – orkiestra i solista – zderzyły się ze sobą w Koncercie fortepianowym e-moll Fryderyka Chopina. Interpretacja Orchestre Symphonique de Montréal jest zupełnie inna od tej, do której przyzwyczaiła fanów Konkursu Chopinowskiego Orkiestra Filharmonii Narodowej. Oddech, który Payere wprowadził do muzyki, przesunął klasycznie stawiane akcenty na końce frazy, Lu natomiast utrzymywał popis brillant pierwszej części w krystalicznej czystości. Wrażenie było piorunujące – nietrudno było odnieść wrażenie słuchania całkiem nowego utworu. Dyrygent każdy z tematów potraktował jako autonomiczną całość, dzięki czemu podkreślona została ogromna różnorodność afektów i motywów ukrytych w koncercie. Koncert e-moll nigdy wcześniej nie zdawał mi się tak bogaty.

Eric Lu © Wojciech Grzędziński / NIFC
Eric Lu © Wojciech Grzędziński / NIFC

Choć nie sposób ocenić, co kryje się w sercach solistów stających przed dużą publicznością i wymagającym utworem, z Lu wydawał się emanować spokój. Ogromną przyjemnością było wysłuchanie światowej klasy pianisty, który tym razem nie mierzył się z presją konkursowych zmagań. Jego gra miała w sobie kojarzoną z muzyką Chopina nostalgię, solista wprowadził jednak także niespodziewany element. Zwłaszcza w II części koncertu gra osiągnęła kojącą słodycz, przywodziła na myśl kołysankę. Pianista zdawał się inspirować krainą snów, blaskiem księżyca czy opowiadanymi wieczorem baśniami – idiomami również niedalekimi kompozytorowi. Solista i orkiestra w „Romancy” osiągnęli symbiozę. Delikatny, „oddychający” akompaniament wprowadzał w stan błogiego ukojenia.

Widownia wprost nie mogła nacieszyć się Lu, który po długich i stojących owacjach powrócił z Preludium „deszczowym”, doskonale dopasowanym do nastroju wieczoru. Choć utwór bisowy z oczywistych powodów nie podlega żadnej ocenie, był pięknym momentem dla fanów muzyki Chopina. Piękne, rozmyślone preludium udekorowane zostało delikatnymi obiegówkami, silnym a zrelaksowanym fortissimo oraz odpowiednio zaakcentowanymi dysonansami. Publiczność nie chciała się pożegnać z pianistą, na szczęście jednak mogła ponownie się z nim spotkać po koncercie, przy podpisywaniu płyt.

Eric Lu podczas spotkania z widzami © Wojciech Grzędziński / NIFC
Eric Lu podczas spotkania z widzami © Wojciech Grzędziński / NIFC

Na koniec wysłuchać można było poematu symfonicznego pt. „Życie bohatera” Richarda Straussa – utworu nieczęsto wykonywanego na polskich scenach. Payere uwolnił jarzmioną wcześniej energię i tym złożonym, epickim dziełem symfonicznym dyrygował całym ciałem. Dzięki temu wyczuwalna stała się relacja artysty z orkiestrą, która w momentach kulminacyjnych poruszała się wraz z nim, przyciągana i odpychana przez jego gesty. Zaskoczeniem wieczoru okazał się być koncertmistrz – Andrew Wan. Solowa partia dla pierwszych skrzypiec wymagała solistycznej charyzmy i niemałej dokładności. Wan „oddychał” wraz z dyrygentem, wprowadzając urozmaicenie nawet w momentach jednostajnego dźwięku. Solowe partie doskonale wpasowywał w resztę orkiestry – dźwięki pierwszych skrzypiec były zarazem doskonale słyszalne na tle reszty, jak i wtapiały się w tło, tworząc ciekawe wrażenie przenikania.

Przed widownią festiwalu Chopin i Jego Europa jeszcze wiele wspaniale zapowiadających się koncertów. W sobotę 29 sierpnia 2026 roku zagra Bruce Liu przy akompaniamencie Pittsburgh Symphony Orchestra. Wysłuchać będzie można także koncertów kameralnych czy wystąpień z udziałem instrumentów historycznych.

Tekst powstał w ramach projektu „Młodzi krytycy ORFEO”, realizowanego przez ORFEO Fundację im. Bogusława Kaczyńskiego we współpracy z Instytutem Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne