To jeden z największych polskich śpiewaków, któremu udało się zrobić prawdziwie oszałamiającą karierę światową. Wiesław Ochman należał do pierwszego powojennego pokolenia polskich artystów, którzy zdobyli międzynarodową renomę i regularnie występowali na najważniejszych scenach operowych świata. W czasach, gdy zagraniczne kontrakty pozostawały dla polskich śpiewaków niemal nieosiągalnym marzeniem, Ochman śpiewał w nowojorskiej Metropolitan Opera, mediolańskiej La Scali czy wiedeńskiej Staatsoper. Występował pod batutą Herberta von Karajana, a jego scenicznymi partnerami były największe gwiazdy epoki. Dzięki talentowi, charyzmie i niezwykłej muzykalności stał się jednym z artystów, którzy rozsławili polską wokalistykę daleko poza granicami kraju.
Obok Jana Kiepury pozostaje jednym z największych polskich tenorów, którzy zdobyli światową sławę. Należał do generacji artystów takich jak Teresa Żylis-Gara, Stefania Toczyska, Teresa Kubiak, Zdzisława Donat czy później Ewa Podleś – twórców, którzy budowali międzynarodową markę polskiej sztuki wokalnej.

Telewizyjny benefis „Wielka sława to żart” nie był jednak akademią ku czci ani nostalgicznym wspominaniem dawnych triumfów. Wieczór okazał się pełnym wdzięku widowiskiem, zanurzonym w anegdotach, muzycznych żartach i scenicznych niespodziankach. Ochman – jak zawsze – imponował ogromnym poczuciem humoru, dystansem do własnej legendy i umiejętnością opowiadania historii. Chwilami bardziej przypominał błyskotliwego stand-upera niż emerytowanego śpiewaka operowego, choć wykonywane przez niego utwory wciąż brzmiały operowym blaskiem.
Taki był też zamysł Beaty Harasimowicz, producentki i pomysłodawczyni benefisu. Jak podkreśla, zależało jej na pokazaniu publiczności nie tylko wielkiego tenora, ale także człowieka obdarzonego wyjątkowym talentem gawędziarskim i komediowym.

– Pierwszym benefisem z cyklu, który zaproponowałam Telewizji Polskiej, był benefis Bogdana Łazuki. Wtedy właśnie poznałam Mistrza Ochmana. Bardzo chciałam przedstawić tego wielkiego artystę, tenora światowej sławy, także jako wybitnego komika, wspaniałego narratora i opowiadacza. Także Filip Jaślar stał się moim odkryciem jako konferansjer. Od trzydziestu lat gra na skrzypcach w Grupie MoCarta, jest jej liderem, ale jeszcze nie prowadził takiej imprezy. Obaj stoją na styku dwóch światów – muzyki poważnej i komedii. To zestawienie okazało się niezwykle trafne – mówi Beata Harasimowicz.

Producentka podkreśla, że reakcje widzów przerosły oczekiwania twórców programu. – Widzowie są zachwyceni odkryciem, jak pięknie Mistrz opowiada historie i jakim jest znakomitym gawędziarzem oraz komikiem. Otrzymujemy falę entuzjastycznych reakcji nie tylko od ludzi związanych z branżą muzyczną. Osoby, które na co dzień nie interesują się operą, po raz pierwszy mogły usłyszeć te wszystkie piękne utwory i poznać niezwykłą osobowość Wiesława Ochmana. To właśnie jest misja telewizji publicznej.
O sukcesie przedsięwzięcia świadczą również wyniki oglądalności. Duet Justyny Steczkowskiej i Krystiana Ochmana zgromadził w internecie ponad 2,3 miliona wyświetleń, a premierową emisję benefisu w TVP2 obejrzało blisko 600 tysięcy widzów. Tym bardziej imponuje to w kontekście silnej konkurencji programowej. – W tym samym czasie Polsat transmitował na żywo Polsat Hit Festival i jubileusz Agnieszki Chylińskiej. Tym bardziej cieszy nas wynik oglądalności. Jestem przeszczęśliwa. To pokazuje, że także tego rodzaju muzyka ma swoje miejsce w telewizji – mówi Harasimowicz.

Producentka zwraca również uwagę na znaczenie obecności muzyki klasycznej w mediach publicznych. – Podczas gali Fryderyków dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut powiedział, że telewizja szeroko otwiera swoje drzwi dla wszystkich gatunków muzycznych i wspomniał o „fenomenalnym benefisie Wiesława Ochmana”. Odbieram to jako dobry sygnał i nadzieję, że w telewizji będzie więcej miejsca dla muzyki klasycznej oraz podobnych wydarzeń. Wielu artystów zasługuje na takie benefisy – podsumowuje.
Jak dodaje, najlepszym dowodem szacunku, jakim cieszy się Wiesław Ochman w środowisku artystycznym, była obecność Eleni, która od lat bardzo rzadko pojawia sie publicznie i przyjmuje telewizyjne zaproszenia. – Na hasło, że Mistrz Ochman zaprasza ją do swojego benefisu, odpowiedziała po prostu: „Nie mogę odmówić”. To mówi o nim bardzo wiele – podkreśla Beata Harasimowicz. Jej wystep wywołał ogromne wzruszenie, artystka przypomniała przebój „Muzyka twoje imię ma”, udowadniając, że pozostaje w znakomitej formie wokalnej. Razem z Wiesławem Ochmanem wykonała także fragment „Bez ciebie świat”.

Wieczór rozpoczęła Grupa MoCarta, wprowadzając Wiesława Ochmana na scenę muzycznym a cappella. Chwilę później Mistrz pojawił się wraz z wnukiem, Krystianem Ochmanem, wykonując słynne „O Sole Mio”. To symboliczne spotkanie dwóch pokoleń artystów stało się jednym z najbardziej wzruszających momentów koncertu. Początek drugiej części należał do Oskara Świtały, impresario artysty, dyrektor artystyczny Festiwalu Wiesława Ochmana w Zawierciu, który ze swadą opowiadał o swoim Mistrzu.

Prawdziwy żywioł sceny pokazała Grażyna Brodzińska w „Przetańczyć całą noc”. Roztańczona, uśmiechnięta, pełna scenicznego blasku – porwała do tańca także samego Jubilata. Z kolei baryton Jakub Milewski zaprezentował „Parla più piano” z „Ojca chrzestnego”, urzekając szeroko zakrojoną frazą i pełną muzycznego natchnienia interpretacją.
Bohdan Łazuka, legenda polskiej sceny, zaśpiewał „Dla mnie ty” – prosty, nostalgiczny numer zabrzmiał wyjątkowo szczerze i przejmująco. Andrzej Poniedzielski pojawił się natomiast z inteligentnym, ironicznym monologiem „Muzyczny wykład nieśmiały”, idealnie wpisującym się w klimat wieczoru.

Wśród młodszych wykonawców uwagę zwróciła Katarzyna Bochyńska w „Miłość ci wszystko wybaczy”, przypominając, że Wiesław Ochman pozostaje także pedagogiem i mistrzem kolejnych pokoleń śpiewaków. Jednym z najważniejszych punktów programu była także Justyna Steczkowska, która zmierzyła się z niezwykle wymagającą „Wokalizą” Wojciecha Kilara. Artystka wielokrotnie podkreślała, że marzyła o występie z Wiesławem Ochmanem – podczas benefisu marzenie spełniło się symbolicznie również dzięki duetowi z Krystianem Ochmanem w „Time to Say Goodbye”.

Adam Zdunikowski z wielkim wdziękiem i sceniczną lekkością wykonał „Lat 20 miał mój dziad”, bawiąc się konwencją i subtelnym aktorstwem. Aleksandra Stokłosa przypomniała „Dziewczęta z Barcelony”, a Renata Dobosz zaśpiewała „Zagraj mi Cyganie”, imponując mocnym, ciemnym mezzosopranem.
Ewa Warta-Śmietana zaprezentowała repertuarową ciekawostkę – utwór „To ja Lulu” z polskiej operetki „Dama z Maxima” z muzyką Ryszarda Sielickiego i słowami Antoniego Marianowicza, powstałej na motywach słynnej farsy Georges’a Feydeau. Artystka nadała numerowi sceniczny, dynamiczny i taneczny charakter. Krakowska śpiewaczka jest również dyrektorką i pomysłodawczynią Międzynarodowego Festiwalu Operetkowo-Musicalowego im. Iwony Borowickiej, organizowanego od 2004 roku pod honorowym patronatem Wiesława Ochmana.

Jednym z najjaśniejszych punktów wieczoru okazał się występ młodej sopranistki Darii Sawczuk w „Cichym mieszkanku”. Jej interpretacja była właściwie małym muzycznym monodramem – zbudowanym z połączenia śpiewu operowego i wyrazistego aktorstwa.

Na scenie pojawili się także Czesław Majewski oraz Grupa MoCarta. Benefis okazał się świetnie zrealizowanym telewizyjnym widowiskiem i znakomitym przykładem popularyzacji muzyki wokalnej w mediach publicznych.
Choć można było odczuć pewien niedosyt repertuaru stricte operowego – nie zabrzmiała właściwie żadna wielka aria, a wśród gości nie pojawiło się wielu śpiewaków operowych – benefis pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Był przede wszystkim spotkaniem z człowiekiem niezwykłym: wielkim artystą, błyskotliwym gawędziarzem i człowiekiem o ogromnym sercu.

Publiczność mogła też zobaczyć jeszcze inną twarz artysty. Jeszcze przed koncertem prezentowano jego obrazy – malarstwo od lat pozostaje bowiem wielką pasją tenora. Ochman rozwija ją od lat 70., a jego prace były prezentowane zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jest również znanym filantropem i mecenasem sztuki, od lat angażującym się w działalność charytatywną.
Ogromną wartością pozostaje fakt, że Telewizja Polska nie tylko zarejestrowała wydarzenie, ale również udostępniła je w serwisie VOD, dzięki czemu może ono trafić do szerokiej publiczności.
Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕
☕ Postaw kawę



