Cykl koncertów „Wielkie Głosy” został zainicjowany jako jeden z projektów nowego dyrektora Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, Borisa Kudlički. W pierwszym wieczorze wystąpili Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna. W drugim, 8 lutego 2026 roku, na scenie zaprezentowali się Artur Ruciński i Pretty Yende.
Artyści spotkali się już na tej scenie kilka lat wcześniej – w czerwcu 2022 roku, podczas jubileuszu 20-lecia debiutu Artura Rucińskiego w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Tamten występ był ekstatyczną apoteozą belcanta. Tegoroczny recital pokazał ich w innym świetle: bardziej dramatycznym, spintowym. Był to przede wszystkim wieczór muzyki Giuseppe Verdiego – pełen nasyconych emocją arii i duetów.

Program mógł z pozoru wydawać się niezbyt intensywny – każdy z artystów wykonał po dwie arie i dwa duety – lecz dopełniały go fragmenty instrumentalne: uwertury i preludia. Artur Ruciński zaśpiewał dwie ze swoich obecnie koronnych partii: Hrabiego Lunę z „Trubadura” (w tej roli wystąpi niebawem w Teatro Real w Madrycie u boku Piotra Beczały i Krzysztofa Bączyka) oraz Renata z „Balu maskowego”. Jego głos wydaje się dziś idealnie skrojony do verdiowskiego repertuaru – artysta świadomie dobiera role i konsekwentnie prowadzi rozwój swojego fachu.

Aria Hrabiego Luny „Il balen del suo sorriso” zabrzmiała z niezwykłą siłą interpretacyjną i olśniewającą techniką; można było odnieść wrażenie, że artysta prowadzi frazę jednym, niekończącym się oddechem. Skarga Renata została natomiast wykonana z dramatyczną rozpaczą i wyrazistym aktorskim zacięciem. Nie ulega wątpliwości, że Ruciński należy dziś do ścisłej światowej czołówki barytonów, kontynuując tradycję takich mistrzów jak Ettore Bastianini czy Rolando Panerai. Równie przekonujący był w duetach – pełen krwi, napięcia i prawdziwych emocji.

Pretty Yende, jedna z najjaśniejszych gwiazd współczesnej sceny operowej (w tym roku wystąpiła na Balu w Operze Wiedeńskiej u boku Benjamina Bernheima), zaprezentowała swoje spintowe oblicze w partiach Elwiry z „Ernaniego” oraz Leonory z „Trubadura”. Operowała bogatą wyobraźnią muzyczną i blaskiem brzmienia, olśniewając techniką dramatycznej koloratury w obu cabalettach. Nawet jeśli na początku wieczoru można było odnieść wrażenie lekkiego zmęczenia, jej głos szybko wypełnił salę Opery Narodowej słodyczą i niezbędnym dramatycznym napięciem, imponując znakomitą kontrolą dynamiki.

Artyści zostali przyjęci frenetycznymi owacjami, a po części oficjalnej wykonali aż sześć bisów, tworząc swoistą drugą odsłonę koncertu. Pretty Yende zaśpiewała m.in. „O mio babbino caro” z „Gianniego Schicchiego” Pucciniego oraz bolero Eleny z „Nieszporów sycylijskich” Verdiego. Artur Ruciński wykonał arię Miecznika z „Strasznego dworu”, a także jedną z najpiękniejszych pieśni Mieczysława Karłowicza – „Pamiętam ciche, jasne, złote dnie”. Artyści brawurowo pożegnali się z publicznością żartobliwym duetem Papagena i Papageny z „Czarodziejskiego fletu” Mozarta.

Przez cały wieczór artystom partnerował Alfonso Todisco. Dyrygent prowadził orkiestrę uważnie, a zarazem dynamicznie – z werwą, wrażliwością i dbałością o piękną barwę brzmienia. Szczególnie przekonująco zabrzmiały fragmenty liryczne, jak choćby preludium do IV aktu „Manon Lescaut” Pucciniego.
Kolejnymi odsłonami cyklu „Wielkie Głosy” będą występy Tomasza Koniecznego i Camilli Nylund – w programie wieczoru wagnerowskiego znajdą się fragmenty „Latającego Holendra”, „Tristana i Izoldy” oraz „Walkirii” pod batutą Roberta Jindry (12 kwietnia 2026 roku), a także recital Piotra Beczały (27 maja 2026 roku).


