Cudowna synergia solisty, dyrygenta i orkiestry. Bruce Liu oraz Pittsburgh Symphony Orchestra na festiwalu Chopin i Jego Europa

Do Warszawy powrócił Bruce Liu, słynny zwycięzca XVIII Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Wraz z Pittsburgh Symphony Orchestra prowadzoną przez Manfreda Honecka dostarczyli słuchaczom niezapomnianych wrażeń. Wieczór był pełny wirtuozerii, wzruszenia, klasycznego piękna, ale także niecodziennej synergii pomiędzy orkiestrą, dyrygentem a solistą.

29 sierpnia 2026 roku w Warszawie ponownie zagrał Bruce Liu, zwycięzca XVIII Konkursu Chopinowskiego. Tym razem towarzyszyła mu wyjątkowa oprawa – na scenie Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej zagrała Pittsburgh Symphony Orchestra pod batutą Manfreda Honecka. Ta renomowana grupa orkiestrowa działa aż od 1895 roku i ma na koncie wiele imponujących osiągnięć. Wśród nich znajdują się prapremierowe wykonania utworów Leonarda Bernsteina i Johna Adamsa czy wielokrotne nominacje oraz nagrody Grammy. Pojawienie się tej grupy na festiwalu Chopin i Jego Europa organizowanym przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina było więc wspaniałą gratką dla miłośników muzyki symfonicznej.

Pittsburgh Symphony Orchestra na festiwalu Chopin i Jego Europa © Wojciech Grzędziński NIFC
Pittsburgh Symphony Orchestra na festiwalu Chopin i Jego Europa © Wojciech Grzędziński NIFC

Koncert rozpoczął się natychmiastowo – dyrygent błyskawicznie wprowadził orkiestrę w wykonanie „Uwertury koncertowej E-dur” Karola Szymanowskiego. Jak można dowiedzieć się z programu przygotowanego na festiwal przez NIFC, utwór ten, pisany przez kompozytora na wczesnym etapie swojej kariery, pełen jest energii i brawury. Młody kompozytor pragnął wyrwać się z ograniczeń narzucanych przez otaczający go świat muzyczny. Dyrygent świetnie podkreślił młodzieńczą burzliwość w swojej interpretacji utworu. Pełna wigoru gra orkiestry, która gwałtownie opadała w delikatniejsze tony, uwypukliła awangardowość młodopolskiego utworu. Honeck zaprezentował potencjał uwertury w całej jej okazałości, podkreślając ładunek emocjonalny, jaki w sobie niesie. „Uwertura” była tego wieczoru intensywnym rollercoasterem, ujawniający nowość, jaki kompozytor wnosił do muzycznego świata Polski w wieku zaledwie 20 lat.

Bruce Liu © Wojciech Grzędziński NIFC
Bruce Liu © Wojciech Grzędziński NIFC

Drugim utworem wieczoru była „Rapsodia na temat Paganiniego” Siergieja Rachmaninowa. W rolę solisty, mierzącego się z szaleńczymi partiami nawiązującymi do gry „diabelskiego” skrzypka, wcielił się Bruce Liu. Od pierwszych momentów dało się wyczuć głębię barwy, jaką z fortepianu wydobywa pianista – była w niej pewna ciemność, nadająca utworowi tajemniczy i poważny charakter. Mimo wszystko wirtuozeria Liu, ogromna w swojej skali, odchodziła niemal na drugi plan – najważniejsze okazały się emocje, tworzenie jedności z pozostałymi muzykami. Połączenie pianisty i orkiestry okazało się doskonale dopasowane. Pomimo, iż zazwyczaj soliści nie mają wiele czasu na próby z orkiestrą przed koncertami, muzycy osiągnęli jedność w graniu. Owa niecodzienna, całkowita synergia między pianistą, dyrygentem a orkiestrą stanowiła o najwyższym poziomie występujących artystów.

Bruce Liu i Pittsburgh Symphony Orchestra © Wojciech Grzędziński NIFC
Bruce Liu i Pittsburgh Symphony Orchestra © Wojciech Grzędziński NIFC

Manfred Honeck w swojej dyrygenturze tego wieczoru w błyskotliwy sposób nawiązywał do amerykańskiej tradycji muzyki instrumentalnej i orkiestrowej. W brzmieniu symfoniki udało mu się ukryć nawiązania do Złotej Ery Hollywood, jazzu czy lirycznego, „narracyjnego” brzmienia muzyki filmowej. Imponująca w swej sile sekcja instrumentów dętych blaszanych dodała dramaturgii momentom kulminacyjnym, których nie brakowało zarówno w „Uwerturze” jak i IX Symfonii Dworzaka „Z Nowego Świata”. Interpretacja drugiego z utworów okazała się być równocześnie klasyczna i wyjątkowa.

Niespieszne tempo cudownie przedłużyło spokojniejsze momenty utworu, tworząc błogą sielankę, która zapierała dech w piersiach. Równocześnie energiczne momenty przypominały o rozmachu, jakim szczyci się utwór. Kulminowane napięcie ku zachwytowi widowni rozwiązało się w epickim zakończeniu, które czyni tę symfonię jedną z najpopularniejszych. Wieczór pozostawiał w stanie głębokiego wzruszenia, które przypisać można wyważonemu wyczuciu piękna, jakim charakteryzuje się dyrygent. Widownia nie mogła nacieszyć się orkiestrą, która powróciła aż na dwa bisy i uhonorowana została niekończącymi się owacjami na stojąco.

Manfred Honeck © Wojciech Grzędziński NIFC
Manfred Honeck © Wojciech Grzędziński NIFC

Festiwal Chopin i Jego Europa, organizowany co roku przez NIFC na przełomie sierpnia i września, dostarczać będzie muzycznych wrażeń warszawskiej widowni jeszcze do 6 września. Przed nami kolejne wieczory pianistycznej wirtuozerii, barwnych orkiestracji i spotkań ze słynnymi artystami, które na długo pozostają w pamięci. Usłyszeć będzie można zarówno muzykę kompozytorów polskich, jak i zagranicznych. Zagrają pianiści związani z Konkursem Chopinowskim oraz renomowane grupy orkiestrowe, polskie oraz zagraniczne.

Tekst powstał w ramach projektu „Młodzi krytycy ORFEO”, realizowanego przez ORFEO Fundację im. Bogusława Kaczyńskiego we współpracy z Instytutem Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne