„Carmen” odwiedza Warszawę – projekcja opery na Ogrodach Muzycznych

Na Ogrodach Muzycznych ponownie wyświetlono cenioną przez warszawską publiczność „Carmen” w reżyserii Franco Zeffirellego. Projekcja tego monumentalnego dzieła to okazja by pochylić się nad przyczyną sukcesu wersji Zeffirellego oraz nad fenomenem jednej z najpopularniejszych oper wszech czasów.

W czwartkowy wieczór, 9 lipca 2026 roku, warszawiacy licznie zgromadzili się na Dziedzińcu Zamku Królewskiego. W ramach Ogrodów Muzycznych odbyła się projekcja jednej z najsłynniejszych oper wszech czasów – „Carmen”. Nie był to zresztą jej debiut na festiwalu, a część publiczności miała już okazję oglądać tę realizację podczas poprzednich edycji. Renoma opery z pewnością przyciągnęła także nowych widzów.

Roman Osadnik i Robert Kamyk. Spotkanie przed projekcją „Carmen” na Ogrodach Muzycznych. Na ekranie Sonya Yoncheva i Jonathan Tetelman podczas koncertowego wykonania „Toski” na Centralnym Placu Muzyki © Piotr Łabanow
Roman Osadnik i Robert Kamyk. Spotkanie przed projekcją „Carmen” na Ogrodach Muzycznych. Na ekranie Sonya Yoncheva i Jonathan Tetelman podczas koncertowego wykonania „Toski” na Centralnym Placu Muzyki © Piotr Łabanow

Wieczór rozpoczęło spotkanie z Romanem Osadnikiem, który podsumował zakończony niedawno Centralny Plac Muzyki i zapowiedział kolejne wydarzenia Ogrodów Muzycznych. W symboliczny sposób połączyło ono dwa letnie festiwale muzyczne organizowane w centrum Warszawy.

Prezentowana wersja została nagrana latem 2022 roku na Arena di Verona. „Carmen” w reżyserii Franco Zeffirellego zachwyca monumentalnym rozmachem. W spektaklu wystąpiły Orkiestra, Chór i Balet Arena di Verona pod batutą Marco Armiliata. W główne role wcielili się Elīna Garanča (Carmen), Brian Jagde (Don José), Maria Teresa Leva (Micaëla) oraz Claudio Sgura (Escamillo).

Publiczność na rozpoczęciu projekcji „Carmen” Zeffirellego © Tomasz Sowa
Publiczność na rozpoczęciu projekcji „Carmen” Zeffirellego © Tomasz Sowa

Realizacja Zeffirellego pozostaje wierna klasycznej estetyce operowej. Reżyser nie próbuje uwspółcześniać historii ani przenosić jej we współczesne realia. Zamiast tego stawia na monumentalną scenografię, bogate kostiumy i rozbudowane sceny zbiorowe. Dziesiątki statystów, chór i balet sprawiają, że Sewilla tętni życiem, a spektakl zyskuje filmowy rozmach. Co ważne, monumentalizm nie przytłacza – pozostaje tłem dla dramatu bohaterów i podkreśla emocjonalny charakter muzyki Bizeta.

Największe wrażenie robi Elīna Garanča w roli Carmen. Jej interpretacja łączy sceniczną charyzmę z wokalną swobodą, dzięki czemu bohaterka pozostaje jednocześnie uwodzicielska, niezależna i nieprzewidywalna. Brian Jagde przekonująco ukazuje przemianę Don Joségo – od lojalnego żołnierza do człowieka owładniętego zazdrością. Maria Teresa Leva wnosi do postaci Micaëli delikatność i liryzm, stanowiąc wyraźny kontrast wobec Carmen, natomiast Claudio Sgura tworzy charyzmatycznego Escamilla. Całość spaja Marco Armiliato, prowadząc orkiestrę z dużym wyczuciem i dbając o równowagę między dramatyzmem a lekkością partytury.

Carmen (Elīna Garanča) © EnneviFoto
Carmen (Elīna Garanča) © EnneviFoto

Akcja opery rozgrywa się w Sewilli na początku XIX wieku. Oddany służbie żołnierz Don José spotyka podczas warty niepokorną Cygankę Carmen, będącą obiektem westchnień wielu mężczyzn. Po wywołanej przez nią bójce z pracownicą fabryki otrzymuje rozkaz odprowadzenia jej do aresztu. Carmen uwodzi jednak żołnierza, który – mimo zaręczyn z Micaëlą – pozwala jej uciec. To wydarzenie rozpoczyna ciąg decyzji prowadzących do tragicznego finału.

Muzykę do opery Georges Bizet skomponował w latach 1874–1875 na podstawie noweli Prospera Mériméego. Libreciści uprościli historię i wprowadzili nowe postacie – Micaëlę oraz Escamilla ( w noweli występuje torreador Lucas). Podczas paryskiej premiery dzieło spotkało się z chłodnym przyjęciem. Publiczność zmylił podtytuł opéra comique, a odważne przedstawienie postaci Carmen wywołały liczne kontrowersje. Dopiero poprawiona wersja przygotowana przez Ernesta Guirauda odniosła międzynarodowy sukces, czyniąc z „Carmen” jedną z najczęściej wystawianych oper świata.

Carmen (Elīna Garanča) z zalotnikami © EnneviFoto
Carmen (Elīna Garanča) z zalotnikami © EnneviFoto

Na fenomen „Carmen” składa się kilka elementów. Muzyka Bizeta jest niezwykle chwytliwa i pełna charakterystycznych melodii. Recytatywy sprawnie prowadzą akcję, a wyraziście napisane arie budują osobowości bohaterów. Centralna postać Carmen ukazuje miłość jako nieokiełznany żywioł – fascynujący, ale jednocześnie niebezpieczny. Nie bez znaczenia pozostaje również hiszpańska sceneria, która dla XIX-wiecznej publiczności miała egzotyczny urok.

Hiszpański wymiar opery jest szczególnie interesujący. „Carmen” powstała we Francji, dlatego Bizet patrzył na kulturę Hiszpanii z perspektywy zewnętrznego obserwatora. Z czasem opera doczekała się jednak wielu interpretacji, spośród których na szczególną uwagę zasługuje film „Carmen” Carlosa Saury z 1983 roku.

Film Saury odwraca tę perspektywę. Zamiast spojrzenia z zewnątrz otrzymujemy obraz kultury hiszpańskiej tworzony przez jej uczestników. W głównych rolach występują zawodowi tancerze flamenco, a muzyka Bizeta przenika się z kompozycjami Paco de Lucíi.

Z tą interpretacją w ciekawy sposób łączy się spektakl Zeffirellego. Gościem specjalnym przedstawienia była formacja Compañía Antonio Gades. Zespół założył Antonio Gades – odtwórca głównej roli w filmie Saury. Tancerze wnieśli do monumentalnej inscenizacji surową estetykę flamenco, dodając jej autentyczności. Choć Gades zmarł w 2004 roku, nad choreografią czuwała jego wieloletnia partnerka sceniczna i obecna dyrektor artystyczna zespołu – Stella Arauzo.

Carmen (Elīna Garanča) i Escamillo (Claudio Sgura) przed korridą © EnneviFoto
Carmen (Elīna Garanča) i Escamillo (Claudio Sgura) przed korridą © EnneviFoto

To właśnie połączenie różnych tradycji sprawia, że realizacja Zeffirellego wyróżnia się spośród wielu współczesnych inscenizacji „Carmen”. Łączy monumentalny rozmach widowiska z autentycznym duchem hiszpańskiej kultury, nie tracąc przy tym z oczu uniwersalnej historii o namiętności, wolności i zazdrości. Dzięki temu projekcja podczas Ogrodów Muzycznych była nie tylko okazją do obejrzenia jednego z najsłynniejszych dzieł operowych, lecz także do odkrycia, jak wiele nowych znaczeń można odnaleźć w utworze, który od blisko 150 lat nie schodzi z największych scen świata.

Tekst powstał w ramach projektu „Młodzi krytycy ORFEO”, realizowanego przez ORFEO Fundację im. Bogusława Kaczyńskiego we współpracy z Instytutem Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne