REKLAMA

Dlaczego królowa Anglii wyrzekła się miłości? Orkiestra i Chór Filharmonii Krakowskiej w nagraniu „Elisabetta, regina d’Inghilterra” firmy Naxos

W lutym 2024 roku ukazała się nowa rejestracja opery Gioachina Rossiniego. Zapisu dokonano w lipcu 2021 roku w Teatrze Słowackiego w Krakowie podczas festiwalu Royal Opera Festiwal oraz w Offene Halle w Bad Wildbad. Antonino Fogliani w piekielnym duchu rossiniowskiego szaleństwa poprowadził Orkiestrę Filharmonii Krakowskiej. Obok znakomitych artystów ogniście zaśpiewał Chór Filharmonii Krakowskiej. To kolejny polski operowy akcent w fonograficznej działalności wytwórni Naxos.

Treścią opery są miłosne perypetie Elżbiety I, nazywanej Glorianą lub Królową-Dziewicą, prawowitej władczyni Anglii, ostatniej z rodu Tudorów, córki Henryka VIII i jego drugiej żony Anny Boleyn. Dramat rozgrywa się między dwoma sopranami (Elżbieta i Matylda) oraz dwoma tenorami (Leicester i Norfolc). Każda z postaci wyposażona jest w wielkie arie, duety, a także monumentalne sceny ansamblowe.

Libretto Giovanniego Federica Schmidta (będzie on później autorem treści „Armidy”, w Polsce po raz pierwszy w historii prezentowanej w 2022 roku podczas Royal Opera Festival) oparte jest na dramacie Carla Federiciego, inspirującym się nowelą osiemnastowiecznej pisarki Sophii Lee pt. „The Recess” („Recesja”).

Elżbieta kocha się w Leicesterze, który zwyciężył Szkotów i nie jest świadoma, że bohater poślubił już Matyldę, córkę jej nienawistnej rywalki Marii Stuart. Leicester zwierza się zakochanemu w Elżbiecie Norfolkowi, który wszystko donosi królowej. W finale I aktu władczyni wpada w szał, wtrąca wszystkich do lochu i skazuje na śmierć. W II akcie królowa stara się przekonać Matyldę do rozwodu z Leicesterem, oboje małżonkowie odmawiają, a odtrącony Norfolc usiłuje królową zabić. W ostatnich chwilach opery władczyni, niczym łaskawy Tytus z opery Mozarta, postanawia wszystkim wybaczyć. Dla Elżbiety opera kończy się jednak tragicznie, w finałowej arii na zawsze wyrzeka się miłości, śpiewając: Nie przeszkadzaj mi już w życiu. Nie chcę takich uczuć.

Serena Farnocchia jako Elzbieta, królowa Anglii w Krakowie © SJphotostudio
Serena Farnocchia jako Elżbieta, królowa Anglii w Krakowie © SJphotostudio

Prapremiera dzieła Gioachina Rossiniego miała miejsce 4 października 1815 roku w Teatro San Carlo w Neapolu. Był to niebotyczny sukces, a Rossini związał się z Neapolem na ponad 8 lat, dla tego miasta napisał 9 oper, m. in. , „Otella”, „Armidę”, „Hermionę”, „Panią jeziora” i „Zelmirę”. W „Elisabetcie” wystąpili czołowi artyści ówczesnej operowej epoki. Tytułową partię wykonała Isabella Colbrtan (która później została pierwszą żoną Rossiniego), Norfolka kreował legendarny tenor Manuel Garcia, ojciec wielkich śpiewaczek, Marii Malibran i Pauliny Viardot, która z kolei przyjaźniła się z Chopinem i napisała słynne pieśni do jego dwunastu mazurków.

„Elżbieta, królowa Anglii” przemierzyła wiele teatrów na świecie, po czym popadła w całkowite zapomnienie. Po raz pierwszy w XX wieku wskrzeszono ją dopiero w 1953 roku, z udziałem słynnych włoskich śpiewaczek Marii Vitale i Liny Pagliughi, pod dyrekcją Alfreda Simonetto w koncertowej prezentacji mediolańskiej RAI. To nagranie ukazało się we włoskiej wytworni Fonit Cetra i można posłuchć go tutaj. Potem w tytułową partię wcielały się tak wielkie artystki jak Leyla Gencer, Montserrat Caballé, Lella Cuberli, Anna Caterina Antonacci czy Jennifer Larmore; jednak nadal ta opera Rossiniego pozostaje bardziej ciekawostką niż żelaznym ogniwem repertuaru. To ciągle rzadkość, dlatego każde wystawienie dzieła jest wielkim wydarzeniem, jeśli oczywiście uda się zgromadzić satysfakcjonującą obsadę.

Mert Süngü jako Norfolk © SJphotostudio
Mert Süngü jako Norfolc © SJphotostudio

W Krakowie wyszło to znakomicie. Royal Opera Festival od wielu lat realizowany we współpracy z Filharmonią Krakowską jest poniekąd uwerturą do słynnego festiwalu „Rossini in Wildbad”, odbywającego się w lipcu w Niemczech. Celem Royal Opera Festival od swej pierwszej edycji w 2019 roku jest przywracanie kulturze zapomnianych dzieł, kompozycji mało znanych lub wręcz nigdy jeszcze w Polsce niewystawianych. W 2019 roku był to „Tankred”, grany w Polsce od czasu swego powstania w 1813 roku zaledwie 3 razy. W 2021 roku pokazano „Jedwabną drabinkę” oraz „Elżbietę, królową Anglii”. W 2022 roku brawurowo zaprezentowano m. in. „Armidę” oraz „Hermionę”. W 2023 roku podczas 5. edycji oprócz zapomnianej opery Giovanniego Paciniego „Arabowie w Galii” widzowie mogli również przypomnieć sobie koronne dzieło Łabędzia z Pesaro – „Cyrulika sewilskiego”.

„Elisabetta, Regina d’Inghilterra” rozbrzmiała w 2021 roku, do Krakowa przyjechali wspaniali Rossiniowscy artyści, specjalizujący się w jego muzyce i technice belcanta. Zapisu dokonano w Teatrze Słowackiego 3 i 4 lipca podczas festiwalu Royal Opera Festiwal oraz 21 lipca 2021 roku w Offene Halle w Bad Wildbad. Antonino Fogliani, od 2011 roku dyrektor muzyczny „Rossini w Wildbad”, w piekielnym duchu rossiniowskiego szaleństwa poprowadził Orkiestrę Filharmonii Krakowskiej. Muzycznie brzmi to świetnie, to interpretacja pełna dramatycznych kulminacji, także poprzez basowe pizzicata.

Antonino Fogliano dyryguje „Elisabetta, regina d'Inghilterra” w Krakowie podczas Royal Opera Festival © SJphotostudio
Antonino Fogliano dyryguje „Elisabetta, regina d’Inghilterra” w Krakowie podczas Royal Opera Festival © SJphotostudio

Serena Farnocchia wie wszystko o belcancie, potrafi w oszałamiający sposób operować dynamiczną koloraturą, jak i długimi, rzewnymi frazami, jest w swojej interpretacji brawurowa i przekonująco wzruszająca. Postać Elżbiety przypomina bohaterkę Belliniego, królowa wokalnie walczy z miłosną rywalką, niczym Norma z Adalgisą i ten pojedynek kończy się rezygnacją. Matyldę zaśpiewała Veronica Marini, to sopran liryczny i lżejszy, ale bardzo stanowczo walczący o swoją miłość w starciu z Farnocchią i nienaganny w meandrach koloratur. Norfolkiem, złym charakterem tego dzieła, był turecki tenor Mert Süngü, konfrontujący się w duecie z kongijskim tenorowym artystą Patriciem Kabongo, obaj śpiewacy toczyli fascynujący pojedynek olśniewająco walcząc blaskiem głosu i wyrazistością frazy. Niestety po macoszemu potraktowana jest spodenkowa rola Henryka (Mara Gaudenzi), ta postać występuje tylko w ansamblach, choć kompozytor zasłynął jako twórca takich partii jak Tankred, Cyrus, Malcolm, Neocle, czy kończący jego włoski okres Arsace w „Semiramidzie”.

„Elisabetta, regina d'Inghilterra” w Krakowie podczas Royal Opera Festival. Scena zbiorowa © SJphotostudio
„Elisabetta, regina d’Inghilterra” w Krakowie podczas Royal Opera Festival. Scena zbiorowa © SJphotostudio

Obok znakomitych artystów w nagraniu wydanym w lutym 2024 roku w firmie Naxos ogniście zaśpiewał Chór Filharmonii Krakowskiej. Płyta jest doskonale nagrana, brawa dla producenta Stefana Gawlicka (Perfect Noise) oraz reżysera dźwięku Andreaasa Nowaka.

W ostatnich miesiącach to kolejny polski operowy akcent w fonograficznej działalności firmy Naxos, po „Parii” Stanisława Moniuszki z Teatru Wielkiego w Poznaniu pod dyrekcją Jacka Kaspszyka.

reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne