Manifest wyobraźni. „Nienasyceni, czyli czysta blaga”. Teatr wyobraźni i absurdu

Czy można połączyć Witkacego, Gombrowicza i Schulza w jednym scenicznym świecie? Jerzy Łazewski udowadnia, że tak – tworząc spektakl, który wymyka się logice, ale trafia w samo sedno teatralnego doświadczenia. „Nienasyceni, czyli czysta blaga” nie poddaje się łatwej klasyfikacji. Jedną z głównych ról kreuje tu Anna Lubańska, wspaniała mezzosopranistka odnosząca triumfy na wielu operowych scenach.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga” w reżyserii Jerzego Łazewskiego to przedstawienie, które nie poddaje się łatwej klasyfikacji. Nie jest to ani spektakl fabularny, ani klasyczna adaptacja literatury. To raczej żywiołowa kompozycja zbudowana z fragmentów twórczości najwybitniejszych polskich autorów międzywojnia – Stanisława Ignacego Witkiewicza, Witolda Gombrowicza i Brunona Schulza – uzupełniona tekstami Tuwima, Malinowskiego, Zamoyskiego czy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Wszyscy oni tworzyli niepowtarzalne, literacko odległe od siebie światy, a mimo to, wizja Łazewskiego potrafiła ich zespolić i połączyć.

Łazewski świadomie rezygnuje z linearnej narracji. Buduje spektakl z obrazów, napięć i kontrastów – scen zabawnych i niepokojących, groteskowych i lirycznych. To teatr nastroju, nie opowieści. Bliski idei „czystej formy” Witkacego, gdzie sens rodzi się nie z fabuły, lecz z intensywności przeżycia. Widz nie śledzi historii – zanurza się w świecie, który pulsuje nadmiarem, absurdem i nieustanną zmianą konwencji.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga”. Przemysław Bawoł (Schulz) i Anna Lubaska (Tutli Putli) © Aleksandra Sarnowska
„Nienasyceni, czyli czysta blaga”. Przemysław Bawoł (Schulz) i Anna Lubaska (Tutli Putli) © Aleksandra Sarnowska

Przedstawienie rozpoczyna się jeszcze przed wejściem na widownię. Publiczność trafia do przestrzeni stylizowanej na pracownię fotograficzną Witkacego – z fortepianem, eleganckim muzykiem w meloniku (Przemysław Bawoł jako Schulz) i siedzącą na parapecie kobietą w wieczorowej sukni. To Anna Lubańska – wybitna mezzosopranistka, która w spektaklu kreuje postać Tutli Putli. Jej brawurowe wykonanie „Babujy” staje się jednym z najmocniejszych momentów wieczoru – połączeniem wokalnej wirtuozerii i czystego absurdu. Operowa śpiewaczka z łatwością odnajduje się w scenach dramatycznych, także wymagających zbiorowego szaleństwa, Lubańska okazuje się bowiem znakomitą aktorką teatralną. Znana z wielkich i wymagających ról operowych – od Eboli w „Don Carlosie” poprzez Amneris w „Aidzie” do Dydony w „Trojanach”, śpiewająca też większość dzieł oratoryjnych Krzysztofa Pendereckiego – tutaj porusza się swobodnie w świecie teatralnej groteski, nie bojąc się ekspresji i przerysowania. Jej obecność spaja różnorodne elementy spektaklu, nadając im wyrazistą energię.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga” © Aleksandra Sarnowska
„Nienasyceni, czyli czysta blaga” © Aleksandra Sarnowska

Centralną postacią pozostaje jednak Witkacy (Franciszek Świrski), który prowadzi widza przez kolejne odsłony „blagi” – świata pozorów, masek i nieustannej gry form. Towarzyszy mu zespół aktorów i śpiewaków, tworzących zbiorowy portret artystycznej bohemy – spragnionej wrażeń, pogrążonej w nadmiarze, balansującej między śmiechem a rozpaczą.

Na scenie Mareckiego Ośrodka Kultury dzieje się wiele – sceny pijackie, erotyczne, groteskowe przeplatają się z momentami lirycznego wyciszenia. Szczególnie poruszające są fragmenty inspirowane „Małym dworkiem”, w wykonaniu Barbary Dziekan (wspaniałej aktorki, związanej z m. in. Teatrem Narodowym i Teatrem Ateneum) oraz Aleksandry Jankowskiej – subtelne, niejednoznaczne, wprowadzające ton melancholii i egzystencjalnego niepokoju. Motyw śmierci, obecny w tych scenach, nigdy nie zostaje nazwany wprost – pozostaje w sferze sugestii.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga”. W wannie Rafał Królikowski © Aleksandra Sarnowska
„Nienasyceni, czyli czysta blaga”. W wannie Rafał Królikowski © Aleksandra Sarnowska

W spektaklu biorą udział także studenci Akademii Teatralnej oraz młodzi wykonawcy z róznych środowisk artystycznych. Ta różnorodność przekłada się na świeżość i energię scen zbiorowych, w których swobodne przechodzenie między konwencjami – od kabaretu po dramat – staje się atutem inscenizacji. Na scenie pojawia się także Rafał Królikowski w sugestywnej scenie z wanną – rekwizytem o wielu znaczeniach. Może ona być statkiem, miejscem twórczości, przestrzenią intymności, ale także symbolem kresu – wanną, w której się umiera, a nawet metaforycznym grobem.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga” to teatr ryzyka – nie zawsze równy, momentami chaotyczny, ale konsekwentny w swojej wizji. To spektakl, który nie opowiada historii, lecz stwarza doświadczenie. W świecie przesyconym znaczeniami proponuje coś paradoksalnego – świadomą „blagę”, która odsłania prawdę o naszej potrzebie emocji, nadmiaru i sztuki. To przedstawienie, które warto zobaczyć – nie po to, by je zrozumieć, ale by je przeżyć.

Spektakl został zrealizowany w ramach grantu z programu KPO dla kultury, a także ze wsparciem miasta Marki, jest kontynuacją wcześniejszego projektu teatralnego „ Czas i przestrzeń. Bruno Schulz. Sanatorium pod Klepsydrą.” Ale to wspaniałe, intensywne szaleństwo teatralne zasługuje na dalsze życie sceniczne – warto, by spektakl był prezentowany także w innych przestrzeniach i kontekstach.

„Nienasyceni, czyli czysta blaga” , reżyseria Jerzy Łazewski, scenografia: Hanna Mrozowska, Jerzy Łazewski, muzyka: Dawid Ludkiewicz, wykonawcy: Barbara Dziekan-Vajda, Aleksandra Jankowska, Agnieszka Jelonkiewicz, Gabriela Kowalewska, Michalina Łajtar, Anna Lubańska, Sandra Naum, Przemysław Bawół, Jakub Jaskólski, Rafał Królikowski, Adam Tkaczyk, Dawid Szejkowski, Franciszek Świrski, Piotr Wiszniowski, efekty specjalne: Luiza Wojciechowska-Konopka, Marcin Skotnicki, koordynator: Aleksandra Sarnowska

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne