Kurzak_Alagna

Gala z MET w pantoflach

Autor: Krzysztof Korwin-Piotrowski

„At-Home Gala”, zorganizowaną przez Metropolitan Opera w sobotę 25 kwietnia, trudno oceniać tylko w kategoriach artystycznych. Było to jednak niezwykłe wydarzenie, trafiające do serc melomanów na całym świecie.

Dyrektor MET Peter Gelb zapowiedział na początku, że nastąpi zmiana w układzie gali, ponieważ są kłopoty techniczne z połączeniem się z Piotrem Beczałą, który znajduje się „na końcu świata”, w polskich górach (dokładnie w Żabnicy w Beskidzie Śląskim). Nie pojawiła się zapowiadana Anna Netrebko. A jednak problemów technicznych było wyjątkowo mało jak na tak potężny projekt łączenia się „na żywo” z około 40 artystami, znajdującymi się w swoich domach w USA, Kanadzie i wielu krajach Europy od Gruzji po Francję.

Świetnym pomysłem było błyskawiczne przeskakiwanie przez ocean za pośrednictwem Skype’a i zapowiadanie występu kolejnego śpiewaka (lub pary artystów) przez osobę, która występowała wcześniej. Został w ten sposób stworzony łańcuch serc. Wiadomo przecież, że wszyscy ci artyści się dobrze znają i podczas tej gali nie dało się wyczuć ani na moment jakiejś zazdrości, rywalizacji, która towarzyszy śpiewakom operowym podczas wielu lat kariery. Tu przede wszystkim wyczuwało się serdeczność i radość wiążącą się ze spotkaniem oraz wzruszenie.

Bardzo miłą, wręcz rodzinną atmosferę stworzył dyrektor generalny Peter Gelb, który przecież jak każdy szef musi liczyć straty, a one sięgają już około 60 milionów dolarów, ponieważ okres otwierania teatrów jest wciąż przekładany. MET odwołała wszystkie spektakle do końca sezonu i rozpoczęła zbiórkę pieniędzy, a Gelb zrezygnował ze swojej pensji wynoszącej prawie półtora miliona dolarów. Opera nie płaci pensji orkiestrze i chórowi. Sytuacja jest dramatyczna jak w większości instytucji artystycznych.

Słowo „gala” niezbyt pasuje do wydarzenia, którego byliśmy świadkami, ale organizatorzy sprytnie napisali „at-home”. Był to przecież koncert bez precedensu. Wielu melomanów wspomina galę na stulecie MET, która trwała 11 godzin. Tam były: złoto, brylanty, fraki i piękne suknie. Tu wielkie gwiazdy, podziwiane divy jak Diana Damrau, Elīna Garanča, Aleksandra Kurzak nie miały na sobie kolii, przepięknych kreacji, teatralnego makijażu i fantastycznych fryzur. Równocześnie mógł się zdziwić ktoś, chcący zajrzeć do wnętrza najsłynniejszych śpiewaków świata, ponieważ w zdecydowanej większości pokazano nam fragment pokoju z książkami w tle albo nawet kawałek kuchni. Artyści byli ubrani może trochę lepiej niż domowo, ale na pewno nie wieczorowo. I to właśnie spowodowało, że była to pierwsza w historii gala w pantoflach, a domowa atmosfera sprawiała, że poczuliśmy się częścią tej wielkiej operowej społeczności.

Ogromne wrażenie zrobiła cudowna para śpiewaków: Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna. Rozbawili mnie do łez, wykonując brawurowo duet z opery komicznej „Napój miłosny” Donizettiego. Do akcji w ich domu w malutkiej miejscowości Le Raincy we Francji wystarczyły proste rekwizyty takie jak butelka, partytura trzymana do góry nogami czy drabina przy biblioteczce, na którą w pewnym momencie wszedł słynny tenor.

Piotr Beczała powitał nas z ładnego pokoju z kominkiem w swoim górskim domu i zaśpiewał z właściwą sobie klasą arię „Recondita armonia” z I aktu „Toski” Pucciniego. Cavaradossi maluje w rzymskim kościele obraz jasnowłosej Marii Magdaleny, który nagle zmienia na wizerunek swojej ukochanej śpiewaczki Florii Toski.

Następnego dnia sławny tenor podzielił się fanami na Facebooku swoją radością z uczestniczenia w gali.

Do you also feel more hope and sun in your hearts after yesterday's At-Home Gala? ☀️ It was a very touching experience for us, artists, and for opera lovers around the world ❤️ 🎶 And what a joy to meet my wonderful colleagues and exceptional artists from the met orchestra and met chorus online! I feel charged with positive energy 😊 For those of you, who would like to watch the gala again: https://metoperafree.brightcove.services/at-home-gala/index.html?videoId=6152087622001 Have a beautiful Sunday! 😘#metopera #MET #AtHomeGala #MetAtHomeGala #metlivestreamsCzy Wy także czujecie w sercach więcej nadziei i słońca po wczorajszej Gali At-Home? ☀️ To było bardzo wzruszające przeżycie dla nas, artystów, i dla miłośników opery na całym świecie ❤️ Cóż za radość móc spotkać się z moimi wspaniałymi koleżankami i kolegami, z wyjątkowymi artystami z orkiestry i chóru Metropolitan Opera online! Czuję się naładowany pozytywną energią 😊 Dla tych z Was, którzy chcieliby ponownie obejrzeć galę: https://metoperafree.brightcove.services/at-home-gala/index.html?videoId=6152087622001 Życzę Wam pięknej niedzieli! 😘

Opublikowany przez Piotr Beczała Niedziela, 26 kwietnia 2020

Dla mnie ogromnie przejmujący był śpiew Isabel Leonard, mezzosopranistki z Nowego Jorku, laureatki dwóch nagród Grammy.

Wykonała bez podkładu „Somewhere” z „West Side Story” Leonarda Bernsteina. Kiedy śpiewała „Pewnego dnia przyjdzie czas dla nas, czas razem… Pewnego dnia gdzieś odnajdziemy nową drogę życia” – trudno było się nie wzruszyć. Sama artystka również nie kryła swoich emocji. Ten śpiew, nie zakłócany przez nagranie, czysty i wolny był najwspanialszym przesłaniem tego wieczoru. Czekamy z niecierpliwością na możliwość współodczuwania z artystami w teatrze. I gdzieś tam się spotkamy.