REKLAMA

Głos kryształu w krużgankach trapańskiego klasztoru. Recital Gustava Argandoñy

W piątek, 9 września, w klasztorze San Domenico w Trapani na Sycylii odbył się koncert „Voce di Cristallo”. Występ w solowym recitalu był dla chilijskiego kontratenora jedną z nagród zdobytych podczas XVII Międzynarodowego Konkursu Operowego „Giuseppe di Stefano”. Być może nagrodą najcenniejszą dla młodego, rozpoczynającego karierę artysty.

Konkurs im. Giuseppe di Stefano organizowany jest od 1994 roku. Było to spełnienie marzeń ówczesnego Dyrektora Artystycznego Francesca Braschiego, który zdawał sobie sprawę, że dla śpiewaków najważniejsze są występy. Dlatego też jedną z nagród była możliwość debiutu w operze, nawet w małej roli. Na patrona konkursu wybrano legendarnego włoskiego tenora, Giuseppe di Stefano, jednego z najbardziej znanych artystów w historii opery. Sycylijczyk z pochodzenia mógł godnie reprezentować miasto Trapani i nadać konkursowi wymiar międzynarodowy.

Motywem przewodnim pierwszego konkursu była „Cyganeria” i wykonawstwo muzyki Giacoma Pucciniego. W jury, oprócz operowych krytyków muzycznych i dyrektorów teatrów, zasiadali wtedy tak wielcy śpiewacy, jak Jon Vickers, ukochany tenor Herberta von Karajana (z którym nagrał verdiowskiego Otella i wagnerowskiego Tristana), baryton Rolando Panerai i sopranistka Felicia Weathers.

W drugiej edycji postawiono na „Traviatę”, do grona jurorów zaproszono Magdę Olivero, artystkę o niesamowitej i bardzo długiej karierze; śpiewaczkę, która z rolą Violetty związana była szczególnie. Olivero nie dokonała zbyt wielu nagrań oficjalnych, nie podpisała nigdy kontraktu z żadną wytwórnią fonograficzną, ale jej sztuka przetrwała dzięki operowym piratom, szaleńcom jeżdżącym za nią po całym świecie i po kryjomu ją nagrywającym. W Metropolitan Opera zadebiutowała, dzięki usilnym staraniom Marilyn Horne, w 1975 roku, mając 65 lat, a owacja po „Vissi d’arte” z „Toski”, była najdłuższą w historii tej sceny owacją i trwała blisko godzinę. Niestety nikt z piratów nie nagrał z nią całej „Traviaty”, mimo że Olivero śpiewała tę partię ponad 100 razy.

W 1995 roku jedną z głównych laureatek była Greczynka Dimitra Theodossiou, sopranistka, która zrobiła później wielką światową karierę. W kolejnych edycjach zwyciężali m. in. tenor rossiniowski Antonio Siragusa (III edycja: „Napój miłosny”) czy baryton Nicola Alaimo (IV edycja: „Kopciuszek” Rossiniego). Wśród laureatów znaleźli się również mezzosopran Chiara Amarù, tenorzy Paolo Fanale i Leonardo Cortellazzi i bas Luca Tittoto.

W ubiegłym roku konkurs, w stulecie urodzin Giuseppe di Stefano, odrodził się po kilkuletniej przerwie, dzięki staraniom Dyrektora Artystycznego Ente Luglio Musicale Trapanese, Maestra Mattea Beltramiego. Formuła została nieco zmieniona, poszczególne edycje nie są już poświęcone wybranym tytułom operowym, jury składające się z dyrektorów i agentów operowych ocenia poziom występu uczestników. Jedną z laureatek poprzedniej, XVI już edycji, była Giulia Mazzola, w tym roku śpiewająca Adinę w „Napoju miłosnym” podczas Ente Luglio Musicale Trapanese.

Finaliści XVII Międzynarodowego Konkursu Operowego „Giuseppe di Stefano”: Jan Żądło, Gustavo Argandoña, Adelaide Minnone, Giuseppe Raimondo, Tianxuefei Sun © G. Di Salvoo | Ente Luglio Musicale Trapanese
Finaliści XVII Międzynarodowego Konkursu Operowego „Giuseppe di Stefano”: Jan Żądło, Gustavo Argandoña, Adelaide Minnone, Giuseppe Raimondo, Tianxuefei Sun © G. Di Salvoo | Ente Luglio Musicale Trapanese

W obecnej, XVII edycji Jury przewodniczył Sebastian Schwarz (Teatro Reggio w Turynie i festiwal Valle d’Itria w Martina Franca). Zaproszono dyrektorów artystycznych, m. in. Michaela Barobecka z Opery w Grazu (Barobeck był też jurorem w ostatniej edycji Konkursu im. Ady Sari w Nowym Sączu), Iliasa Tzempetonidisa (San Carlo w Neapolu) oraz Alessandra di Glorię (Teatro Massimo w Palermo). Byli też agenci operowi i krytycy muzyczni, a świat opery reprezentowała znana śpiewaczka Cecilia Gasdia, która od tego sezonu kieruje Fundacją Arena di Verona. Edycja trwała od 31 marca do 3 kwietnia i zakończyła się otwartym dla publiczności finałem. Przewidziano trzy nagrody pieniężne (dla trzech laureatów), zwycięzca miał zostać zaproszony do udziału w produkcji operowej w kolejnym wydaniu trapańskiego festiwalu.

W tej edycji pierwszej nagrody nie przyznano, ale jury postanowiło jednak podzielić pieniądze pomiędzy finalistów wykluczonych z podium. Drugie miejsce zajął polski baryton Jan Żądło, który wykonał arię Forda „È sogno? O realtà?” z „Falstaffa” Verdiego, otrzymał też nagrodę specjalną „Francesco Braschi”, przyznawaną przez Kiwanis Club Trapani. Żądło zaśpiewał też w koncercie „Gala Renata Tebaldi”, z okazji setnej rocznicy urodzin wielkiej włoskiej sopranistki. Trzecie miejsce zdobył pochodzący z Turynu tenor Giuseppe Raimondo, który zaśpiewał „Pourquoi me réveiller” Wertera z dzieła Masseneta.

Gustavo Argandoña © Ente Luglio Musicale Trapanese
Gustavo Argandoña © Ente Luglio Musicale Trapanese

Nowością w XVII edycji była sekcja „Voce di Cristallo” (Głos kryształu), przeznaczona dla kontratenorów, którzy mogli zaprezentować utwory wybrane z repertuaru angielskiej tradycji pieśni i arii barokowych. Dodatkową nagrodą był też występ w solowym recitalu w ramach festiwalu Ente Luglio Musicale Trapanese. Otrzymał ją Chilijczyk Gustavo Argandoña, który zachwycił wykonaniem madrygału „Ptaki Wenus” Johna Benneta, to on właśnie, realizując nagrodę, zainaugurował nowy cykl koncertów nazwanych tak jak w konkursowej sekcji.

Chilijski artysta zaprezentował trochę przypadkowy repertuar, oprócz wspomnianego madrygału wykonał kilka pieśni Purcella, fragmenty „Stabat Mater” Vivaldiego i arie z oper Haendla, m.in. z „Rodelindy”. Ale to też pokazało przekrój jego poszukiwań i jego mocne strony, a co ważniejsze duże opanowanie wrażliwej i ujmującej interpretacji. W „Ptakach Wenus” Benneta udowodnił muzykalność i kontrolę brawury tej kompozycji (trzeba w niej gwizdać!), Argadoña błyskawicznie potrafił przejść z tej „figury” wokalnej do właściwego rejestru głosu. Dla mnie to bardziej głos aksamitny niż kryształowy, barwa, w której zdarzają się mięsiste, jedwabiste dźwięki i ciekawie stosowany rejestr piersiowy, silnie (i indywidualnie) atakujący niskie dźwięki. Niezwykły jest też kolor głosu artysty, generalnie bardzo jasny, ale potrafiący też, bawiąc się interpretacją, pięknie go przyciemnić. Kontratenor operuje bowiem dużą wyobraźnią wokalną, a zdumienie budzić może jego cudowny, niekończący się oddech i piękne frazowanie. Warto śledzić to nazwisko i nawet jeśli czasem zdarzały się mu dźwięki mniej podparte, Gustavo Argandoña już w tej chwili jest wspaniałym i ciekawym artystą. I pięknie przywitał publiczność zgromadzoną w Trapani, Mieście Morza mówiąc, że jego rodzinna miejscowość w Chile to także La città di mare

Giacomo Romano © Ente Luglio Musicale Trapanese
Giacomo Romano © Ente Luglio Musicale Trapanese

Na klawesynie partnerował mu Giacomo Romano, a jego sposób użycia instrumentu doskonale podkreślał tajemny nastrój wieczoru. Romano grał bardzo intensywnie, mocno i dramatycznie uderzając w klawisze instrumentu, brzmiącego pod jego rękami metalicznie i rdzawo. Ale też, gdy trzeba, bardzo lirycznie. Klawesynista umiał posłużyć się dynamiką, różnicowaniem barwy i brzmienia, ja osobiście lubię tak bardzo wyraziste, ale także osobiste granie. Klawesyn pod jego palcami również śpiewał! Romano uważnie partnerował śpiewakowi, wspaniale też zagrzmiał w kilku utworach solowych, wykonał dzieła Jeana Henry’ego d’Angleberta, Louisa Marchanda i Jean Baptiste Forqueraya i zwłaszcza w tym ostatnim („La Portugaise”) pokazał dzikość swojego talentu.

Już sama przestrzeń pięknych krużganków kościoła Świętego Dominika, jednej z najstarszych świątyń w Trapani, wzniesionej na wzgórzu w najwyższym punkcie miasta, nadała wieczorowi pewną magię i mistycyzm. W tym wnętrzu występ tak wspaniałych dwóch młodych artystów był niczym tajemnicza podróż w czasie.

Giacomo Romano i Gustavo Argandoña © Ente Luglio Musicale Trapanese
Giacomo Romano i Gustavo Argandoña © Ente Luglio Musicale Trapanese
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne