REKLAMA

Remember Me… Wystawa i koncert w hołdzie Ewie Podleś i Jerzemu Marchwińskiemu

Otwarcie wystawy „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej było wzruszającym spotkaniem pełnym wspomnień. Ukoronowaniem wieczoru był koncert poświęcony pamięci dwojga wybitnych artystów, z udziałem laureatów Konkursu Moniuszkowskiego, w którym Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński kilkakrotnie zasiadali w jury.

Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński”

Gości przywitała Beata Klatka, kierownik Akademii Operowej i dyrektor Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki, przypominając, że to właśnie z tych środowisk – konkursowego i akademickiego – tak silnie wyrasta pamięć o Ewie Podleś i Jerzym Marchwińskim. Beata Klatka była pomysłodawczynią tego niezwykłego przedsięwzięcia, a wiele pamiątek po odejściu Ewy Podleś i Jerzego Marchwińskiego zostało przekazanych właśnie do zbiorów Akademii Operowej przez Annę Marchwińską. Współautorem scenariusza był wraz z nią Tomasz Pasternak, a scenografię wystawy (i plakat ją promujący) zaprojektowała Izabela Chełkowska.

Agnieszka Celeda i Beata Klatka © Karpati&Zarewicz
Agnieszka Celeda i Beata Klatka © Karpati&Zarewicz

Agnieszka Celeda, wicedyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, podziękowała w imieniu swoim i dyrektora Borisa Kudlički dwóm instytucjom działającym w Teatrze – Akademii Operowej i Muzeum Teatralnemu – za to, że przestrzeń teatru żyje nie tylko bieżącym repertuarem, ale także pamięcią o najwybitniejszych twórcach polskiej opery.

Po krótkich wystąpieniach formalnych rozpoczęła się część wspomnieniowo-artystyczna, którą poprowadził Krzysztof Skwierczyński – mediewista, profesor historii Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni przyjaciel Ewy Podleś i Jerzego Marchwińskiego. Z właściwą sobie autoironią żartobliwie opóźnił własną „oficjalną prezentację”, od razu kierując uwagę publiczności na bohaterów wieczoru.

Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marcwhińśki. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz
Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marcwhińśki. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz

Na wstępie zabrzmiał fragment audycji Polskiego Radia „Cafe Muza” – rozmowy „Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński – razem na scenie i w życiu” z maja 2022 roku. Wzruszające słowa o partnerstwie, które trwa na scenie i poza nią, o wspólnym powrocie do domu po koncertach, o nieustannych rozmowach „i w dzień, i w nocy, przy stole i w łóżku”, nadały ton całemu spotkaniu. Profesor Skwierczyński podkreślił, że od ponad trzydziestu lat znał oboje artystów – najpierw jako mistrzów, z czasem jako przyjaciół. Z Ewą Podleś – jak mówił – rozmawiało się o muzyce i o życiu, a z Jerzym Marchwińskim – także o filozofii, religii i etyce zawodowej. Wspomniał, że Maestro z uwagą czytał jego książki i potrafił dopytywać o szczegóły badań, a jednocześnie z niezwykłą powagą traktował pytania o to, jak wiara i niewiara wpływają na spojrzenie na historię Kościoła.

Beata Klatka, Izabela Kłosińska, Krzysztof Skwierczyński i Anna Marchwińska © Karpati&Zarewicz
Beata Klatka, Izabela Kłosińska, Krzysztof Skwierczyński i Anna Marchwińska © Karpati&Zarewicz

Anna Marchwińska, córka Jerzego Marchwińskiego była wieloletnią współpracowniczką obojga artystów. Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński dołączyli już do grona legendarnych i już nieżyjących wybitnych artystów, którzy współtworzyli historię Teatru Wielkiego. Przypomniała, że jej ojciec nigdy nie występował na scenie Teatru, ale siedział na widowni podczas uroczystego otwarcia gmachu po odbudowie, gdy śpiewała jej mama, Halina Słonicka podczas inaugurującego spektaklu „Strasznego dworu”. Ewa Podleś zaś była dosłownie „dzieckiem teatru”: jej matka, Teresa, występowała w chórze TW–ON, a mała Ewa debiutowała jako dziecko w „Madame Butterfly” i śpiewała w chórach prowadzonych przez Stanisława Skrowaczewskiego. Z czasem – jak podkreśliła Marchwińska – Ewa Podleś zdobywała świat, podczas gdy kolejni dyrektorzy Teatru Wielkiego nie zawsze dostrzegali jej fenomen.

Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marcwhińśki. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz
Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz

Sytuację zmienił dopiero Waldemar Dąbrowski, który nie tylko „wiedział, że jest taka śpiewaczka”, lecz tworzył dla niej specjalne operowe wydarzenia. Z Dąbrowskim dzięki „tajnym modemom”, jak z humorem określił Krzysztof Skwierczyński, połączono się telefonicznie. Były Dyrektor Naczelny TW–ON wspominał Ewę Podleś jako jedną z najważniejszych indywidualności artystycznych polskiej opery, a Jerzego Marchwińskiego jako tego, który sztukę akompaniamentu wyniósł do rangi równorzędnego partnerstwa artystycznego. Mówił o jej niezwykłym poczuciu humoru, przenikliwości spojrzenia i sile osobowości.

Izabela Kłosińska © Karpati&Zarewicz.
Izabela Kłosińska © Karpati&Zarewicz.

Ponownie zabrzmiał głos Ewy Podleś – tym razem w nagraniach z Polskiego Radia, w których artystka z charakterystyczną szczerością i humorem mówiła o sobie jako o śpiewaczce „kontrowersyjnej”. Podkreślała, że nutowy zapis jest jedynie propozycją, a zadaniem artysty jest kreacja – branie odpowiedzialności za własną interpretację.

Izabela Kłosińska – przyjaciółka i koleżanka Ewy Podleś z lat studenckich – przywołała żywy obraz artystki jako duszy towarzystwa: odważnej, bezkompromisowej, gotowej stanąć w ogniu dyskusji z dziekanem czy dyrygentem, gdy czuła, że ma rację. U boku Ewy wykonywała też liczne dzieła oratoryjne – od „Requiem” Verdiego po utwory Pendereckiego w najważniejszych salach koncertowych Europy. Wspominała wspólne występy u boku Podleś i podkreślała, że z taką artystką gotowa byłaby zaśpiewać nawet największy ogon, byle stać obok niej na scenie.

Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz
Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz

Nie zabrakło smakowitych anegdot: o ognisku w lesie i starym rodzinnym akordeonie, który w euforii wspólnego muzykowania został… rozerwany na pół, gdy multiinstrumentalista Wojtek Miazga zbyt żarliwie go „rozwinął”. W pamięci pozostał obraz Ewy, stojącej na ławce w ciemnym lesie i śpiewającej romanse tak, że wszyscy zachwycali się i i krzyczeli o bisy. Inna scena rozegrała się w restauracji u Fukiera – grupa świeżo upieczonych dyplomantów opanowała lokal, aż wreszcie proszono ich, by przestali śpiewać. Wtedy ktoś ujawnił, że wśród nich jest laureatka konkursu w Moskwie. Na prośbę gości Ewa Podleś weszła na stół i zaśpiewała – od tego momentu nikt już nie chciał, by wychodzili.

Beata Klatka, Izabela Kłosińska, Krzysztof Skwierczyński i Anna Marchwińska © Karpati&Zarewicz
Beata Klatka, Izabela Kłosińska, Krzysztof Skwierczyński i Anna Marchwińska © Karpati&Zarewicz

Tomasz Pasternak wrócił do pierwszych spotkań z głosem Ewy Podleś w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej: „Cyrulik sewilski” w 1995 roku, później „Carmen” z Izabelą Kłosińską jako Micaëlą, a także „Bal maskowy” Verdiego, którego nagranie – jak wspomniał – krąży dziś w półoficjalnym obiegu wytwórni zza oceanu. Przypomniał też jedną z koronnych ról Ewy – Arsace w „Semiramidzie” Rossiniego – wystawionej w Warszawie specjalnie z myślą o niej. Publiczność obejrzała fragment archiwalnego nagrania z 1998 roku, pod batutą Grzegorza Nowaka.

Izabela Chełkowska i Izabela Kłosińska © Karpati&Zarewicz
Izabela Chełkowska i Izabela Kłosińska © Karpati&Zarewicz

Pojawiła się również opowieść o Jorge Antonio, portugalskim wielbicielu Ewy Podleś, który przez lata śledził jej występy po całym świecie, rejestrując kolejne spektakle – bywał na tym samym przedstawieniu kilkakrotnie, dokumentując każdy wieczór.

Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz
Wystawa „Remember me… Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński. Partnerstwo w muzyce, życiu i sztuce” © Karpati&Zarewicz

Beata Klatka wróciła pamięcią do warsztatów Akademii Operowej, na których gościli Jerzy Marchwiński i Ewa Podleś. Podkreśliła, jak bardzo Ewa potrafiła być bezkompromisowa i surowa w ocenie, a równocześnie czuła i emocjonalna. Zaznaczyła, że Podleś miała w sobie gen autokrytycyzmu – podczas Konkursu Moniuszkowskiego bywała najbardziej wymagającą jurorką, ale zaraz po jego zakończeniu dzwoniła jako pierwsza, mówiąc, że konkurs był znakomity, a uczestnicy – wspaniali.

Robert Morawski © Karpati&Zarewicz
Robert Morawski © Karpati&Zarewicz

O Jerzym Marchwińskim w roli pedagoga i mistrza niezwykle przejmująco mówił Robert Morawski. Wspominał, jak po pierwszych zajęciach z profesorem przy prostej pieśni Schumanna „Heidenröslein” zrezygnował z marzeń o karierze solowego pianisty i wybrał kameralistykę, bo właśnie w partnerstwie muzycznym odnalazł swój prawdziwy świat. Mówił o Marchwińskim jako o wielkim artyście, który traktował swoich studentów jak pełnoprawnych partnerów na scenie – „jak artystę równorzędnego, choć jeszcze nieumiejącego wszystkiego”. Profesor dawał wolność, zostawiał przestrzeń na samodzielne dojście do rozwiązań, ale jednocześnie przekazywał „klucz do muzyki”, który pozwalał rozwijać się także mniej utalentowanym studentom. Stworzona przez niego katedra kameralistyki fortepianowej do dziś uchodzi w Polsce za wzorcową.

Grażyna Gauksztolt © Karpati&Zarewicz
Grażyna Gauksztolt © Karpati&Zarewicz

Bardzo osobisty ton wniosła Grażyna Gauksztolt, która znała Ewę Podleś od pierwszej klasy szkoły średniej – liceum ogólnokształcące im. Klementyny Hoffmanowej. Mówiła o niej jak o siostrze – niezwykle serdecznej, szczerej, ekspansywnej w zachowaniu, ale wolnej od jakiejkolwiek zawiści wobec koleżanek. Krytyka Ewy była zawsze merytoryczna, nigdy złośliwa. Gauksztolt nie kryła bólu z powodu nagłego odejścia obojga artystów niemal w tym samym czasie. Żałowała, że Ewa – tak jak jej wielkie poprzedniczki – nie zdążyła w pełni przekazać dalej swojej wiedzy i doświadczenia. Mówiąc o niej, miała wrażenie, jakby zaraz miał zadzwonić telefon, a głos Ewy miał zabrzmieć po drugiej stronie z kolejną opowieścią lub anegdotą.

EWA PODLEŚ TRIBUTE. H. Purcell, „Dydona i Eneasz”, aria Dydony „When I am laid in earth… Remember me” –
dyryguje Patrick Peire 1993 (przygotowanie zdjęć Jorge Antonio)

W końcowej części spotkania Krzysztof Skwierczyński zaprosił publiczność do wysłuchania arii Dydony „Remember me” z opery „Dydona i Eneasz” – utworu, który stał się także tytułem całej wystawy, prezentowanej w salach wystawowych Muzeum Teatralnego Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie:

  • Koncepcja i scenariusz: Anna Marchwińska i Tomasz Pasternak
  • Scenografia i projekt plakatu wystawy: Izabela Chełkowska
  • Zespół Konkursu Moniuszkowskiego: Beata Klatka (kierownik), Magdalena Markiewicz, Krzysztof Kur, Weronika Stanik, Sara Kusio
  • Muzeum Teatralne: Monika Chudzikowska (kierownik), Daniela Bartmińska
  • Realizacja: Katarzyna Pawłowska, Cezary Żegliński
Koncert „Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński In memoriam”. Rozalia Kierc, Aksel Daveyan, Justyna Khil i Zuzanna Nalewajek © Karpati&Zarewicz
Koncert „Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński In memoriam”. Rozalia Kierc, Aksel Daveyan, Justyna Khil i Zuzanna Nalewajek © Karpati&Zarewicz

Koncert „Partnerstwo w muzyce – Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński in memoriam”

Po wzruszającym wernisażu, w którym wybrzmiały głosy bliskich, przyjaciół i współpracowników Ewy Podleś i Jerzego Marchwińskiego, publiczność przeniosła się do Sal Redutowych, by przeżyć wieczór muzyczny będący żywym dopełnieniem opowieści o partnerstwie.

Rozalia Kierc, laureatka Nagrody im. Jerzego Marchwińskiego na 12. Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Stanisława Moniuszki © Karpati&Zarewicz
Rozalia Kierc, laureatka Nagrody im. Jerzego Marchwińskiego na 12. Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Stanisława Moniuszki © Karpati&Zarewicz

Koncert przygotowany przez Akademię Operową Teatru Wielkiego – Opery Narodowej był nie tylko hołdem, lecz także kontynuacją dzieła, którego oboje artyści byli współtwórcami przez dekady: kształcenia młodych głosów, budowania wrażliwości kameralistycznej i wiary w sztukę. Młodzi artyści przedstawili wyrafinowany program, składający się z prawie wszystkich pieśni Chopina, ale także Moniuszki, Duparca i Tostiego, była to wyrafinowana uczta muzyczna. Na scenie stanęli laureaci Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki:

  • Justyna Khil – sopran (Nagroda im. Bogusława Kaczyńskiego, 2025),
  • Zuzanna Nalewajek – mezzosopran (Nagroda Przewodniczącego Jury, 2022),
  • Aksel Daveyan – baryton (III nagroda i Nagroda Publiczności, 2025),
  • Rozalia Kierc – fortepian (Nagroda im. Jerzego Marchwińskiego, 2025).
Koncert „Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński In memoriam”. Rozalia Kierc, Aksel Daveyan, Justyna Khil i Zuzanna Nalewajek © Karpati&Zarewicz
Koncert „Ewa Podleś i Jerzy Marchwiński In memoriam”. Rozalia Kierc, Aksel Daveyan, Justyna Khil i Zuzanna Nalewajek © Karpati&Zarewicz
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne