„Il signor Bruschino ossia Il figlio per azzardo” (Pan Bruschino albo Syn z przypadku)z1813 roku – ostatnia z pięciu jednoaktowych oper skomponowanych przez kompozytora dla weneckiego teatru San Moisè – to mistrzowski popis komizmu, muzycznej lekkości i dramaturgicznej precyzji. Autorem zawrotnego libretta jest Giuseppe Maria Foppa, który z prawdziwą finezją splótł intrygę pełną nieporozumień, przebieranek i tożsamościowych mistyfikacji.
W centrum tej historii stoi zakochany Florville, pragnący poślubić swoją wybrankę Sofię. Na drodze do szczęścia staje jednak jej opiekun, Don Gaudenzio, planujący wydać dziewczynę za syna swojego przyjaciela – Don Bruschina. Od tej chwili akcja przyspiesza w zawrotnym tempie. Florville, by osiągnąć cel, przybiera kolejne role: raz udaje kuzyna, innym razem samego młodego Bruschina, doprowadzając do sytuacji, w której stary Bruschino – ku rozbawieniu widowni – nie poznaje własnego syna.

Pomyłki mnożą się, maski spadają i znów są zakładane, a komedia omyłek osiąga rozmiary prawdziwej farsy. Kiedy jednak Don Bruschino orientuje się w zawiłościach intrygi, postanawia sam włączyć się do gry, by odpłacić Don Gaudenziowi pięknym za nadobne. Ostatecznie – jak przystało na operę buffa – triumfuje miłość. Zanim jednak do tego dojdzie, bohaterowie i publiczność przejdą przez serię nieprawdopodobnych zwrotów akcji, sytuacji na granicy absurdu i komicznych spięć.
Słynna uwertura z charakterystycznym stukaniem smyczków o pulpity już od pierwszych taktów zapowiada feerię komicznych sytuacji i melodyjnych olśnień. Mistrzowskie arie, brawurowe ansamble i dynamiczne sceny zbiorowe tworzą muzyczny świat, w którym absurd nabiera wdzięku, a komedia – szlachetnego blasku.

Do tej rzadko goszczącej na scenach operowych historii powraca po latach znakomita reżyserka Jitka Stokalska, proponując nową, autorską interpretację Rossiniowskiej farsy. W jej inscenizacji powstaje świat balansujący między realnością a snem – przestrzeń, w której jawa miesza się z iluzją, a rzeczywistość potrafi zaskoczyć nie tylko bohaterów, ale i widzów.
– Fabuła opery jest bardzo skomplikowana i chcę, żeby również jej postacie uwięzione w szalonym kołowrocie zdarzeń próbowały się na chwilę zatrzymać i zastanowić, czy to wszystko dzieje się naprawdę, czy to jakiś szalony sen. Mam nadzieję, że podarujemy widzom chwilę radosnej energii, której tak bardzo nam brak we współczesnym świecie – mówi reżyserka.

Scenografię przygotował Wojciech Stefaniak, kostiumy zaprojektował Mateusz Karolczuk. Współpracę choreograficzną powierzono Annie Hop, reżyserię światła – Maciejowi Igielskiemu, a projekcje – Wojtkowi Kapeli. Kierownictwo muzyczne objął Karol Szwech, który poprowadzi Orkiestrę Polskiej Opery Królewskiej.
Występują: Robert Gierlach, Paweł Michalczuk (Gaudenzio); Aleksandra Kubas-Kruk, Maria Olender (Sofia); Witold Żołądkiewicz Kamil Zdebel (Bruschino, ojciec); Ernest Tymczyszyn (Bruschino, syn); Sylwester Smulczyński, Jacek Szponański (Florville); Piotr Kędziora (Commissario di Polizia); Robert Szpręgiel, Grzegorz Żołyniak (Filiberto); Dorota Lachowicz, Monika Ledzion (Marianna); Dagmara Dudzińska, Natalia Pawlaszek (pianoforte).

