Współdziałanie zamiast rywalizacji: rozmowa z Romanem Osadnikiem

Połączyć najważniejsze warszawskie instytucje muzyczne, zaprosić światowe gwiazdy i stworzyć nową wizytówkę kulturalną stolicy – taki cel przyświecał twórcom Centralnego Placu Muzyki. O idei festiwalu, współpracy zamiast rywalizacji i planach na przyszłość opowiada Roman Osadnik w rozmowie z Tomaszem Pasternakiem.

Tomasz Pasternak: Skąd wziął się pomysł na Centralny Plac Muzyki?

Roman Osadnik: Tak naprawdę wyrósł on bardzo naturalnie z historii Teatru Studio i projektu Plac Defilad. Studio od początku było instytucją myślącą o kulturze szerzej niż tylko przez pryzmat teatru dramatycznego. Ta interdyscyplinarność zawsze była wpisana w DNA Teatru Studio.

Naturalnym krokiem było stworzenie dużego festiwalu muzycznego w centrum stolicy. Warszawa – mimo ogromnej liczby wydarzeń kulturalnych i znakomitych instytucji muzycznych – nie miała dotąd przedsięwzięcia łączącego operę, operetkę, koncerty symfoniczne i musicale w formule plenerowych wydarzeń masowych. Chcieliśmy stworzyć wydarzenie odpowiadające skali i ambicjom współczesnej Warszawy.

„Madama Butterfly” © Krzysztof Bieliński
„Madama Butterfly” © Krzysztof Bieliński

Wszystko zaczęło się od plenerowej „Madamy Butterfly”. To był moment przełomowy?

To było spektakularne, choć bardzo wymagające przedsięwzięcie. Zrealizowaliśmy inscenizowane wykonanie arcydzieła Pucciniego z Aleksandrą Kurzak, Roberto Alagną i Andrzejem Dobberem. Zbudowaliśmy amfiteatralną widownię na pięć tysięcy widzów i ogromną scenę u stóp Pałacu Kultury.

Była to także pierwsza tak duża współpraca Teatru Studio, Sinfonii Varsovii i Filharmonii Narodowej. Wydarzenie pokazało, że taka formuła ma sens i że publiczność jest na nią gotowa. Dziś Centralny Plac Muzyki ma już zupełnie inną skalę. W tym roku festiwal trwa od 19 czerwca do 7 lipca i obejmuje trzynaście dużych wydarzeń.

Roman Osadnik podczas konferencji festiwalu Centralny Plac Muzyki © materiały prasowe
Roman Osadnik podczas konferencji festiwalu Centralny Plac Muzyki © materiały prasowe

Jak zmienił się Plac Centralny po remoncie i jakie daje dziś możliwości?

Plac zdecydowanie wypiękniał. Pojawiła się zieleń, drzewa i przyjazna mała architektura. Stał się miejscem spotkań i odpoczynku, chętnie odwiedzanym przez mieszkańców. Jednocześnie powierzchnia do realizacji wydarzeń została ograniczona. Tegoroczna edycja będzie więc również sprawdzianem możliwości tej przestrzeni.

Ważnym wątkiem jest dostępność festiwalu i ceny biletów, koszt wejścia jest właściwie symboliczny.

Centralny Plac Muzyki od początku pomyślany jest jako wydarzenie otwarte i miejskie. Dzięki wsparciu miasta, ministerstwa oraz partnerów mogliśmy stworzyć model, w którym publiczność otrzymuje dostęp do artystów światowej klasy za symboliczne kwoty. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ często są to nazwiska dostępne jedynie w ramach drogich wydarzeń komercyjnych lub zagranicznych wyjazdów.

„Madama Butterfly” © Sisi Cecylia
„Madama Butterfly” © Sisi Cecylia

Centralny Plac Muzyki to także projekt wspólnego działania.

Początkowo chcieliśmy zrealizować „Toskę” w gwiazdorskiej obsadzie. Szybko jednak pojawił się pomysł, aby scena plenerowa pod PKiN żyła dłużej i stała się miejscem prezentacji różnych warszawskich instytucji muzycznych. Zaprosiliśmy do współpracy wszystkie najważniejsze instytucje muzyczne stolicy i ku naszej radości nikt nie odmówił. Dziś Centralny Plac Muzyki realizujemy nie w duchu rywalizacji, lecz współpracy. Każda instytucja chce pokazać to, co ma najlepszego.

A Teatr Wielki – Opera Narodowa?

Rozmowy z Teatrem Wielkim nie przyniosły jeszcze rezultatów w takiej skali, jakiej bym oczekiwał, ale jest to sezon zmian. Dyrektor Boris Kudlička jest otwarty na różne projekty. W tym roku współpracujemy z Akademią Operową Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Zaproponowaliśmy, by mniejsze partie w koncertowym wykonaniu „Toski” powierzyć śpiewakom związanym z Programem Kształcenia Młodych Talentów. Myślę, że dla młodych artystow, jakimi są Grzegorz Pelutis, Mateusz Hoedt, Szymon Raczkowski, Piotr Maciejowski czy Filip Awksijetiuk, występ u boku takich gwiazd jak Sonya Yoncheva, Jonathan Tetelman, George Gaganidze oraz wspołpraca z Maestro Akikim i Sinfonią Varsovią będzie dużą przyjemnością i okazją do rozwoju. A także niezapomnianym muzycznym doświadczeniem.

Hania Rani, Chilling bambino, Plac Centralny, 2025 © MaX Zieliński
Hania Rani, Chilling bambino, Plac Centralny, 2025 © MaX Zieliński

Czy można powiedzieć, że Centralny Plac Muzyki odpowiada na pewien brak w ofercie kulturalnej Warszawy?

Warszawa ma ogromny potencjał kulturalny i znakomite instytucje muzyczne. Przez lata brakowało jednak przedsięwzięcia, które potrafiłoby połączyć ten potencjał w jednym miejscu i pokazać go w międzynarodowej skali.

Centralny Plac Muzyki ma właśnie taki charakter. Bazujemy na sile warszawskich instytucji, a jednocześnie zapraszamy artystów światowego formatu. Chcieliśmy stworzyć wydarzenie, które stanie się wizytówką Warszawy jako europejskiego miasta kultury.

Od początku spotkaliśmy się z dużą otwartością władz Warszawy. Ogromną rolę odegrała wiceprezydentka Aldona Machnowska-Góra, która doskonale rozumie znaczenie współpracy między instytucjami kultury. Dzięki temu możemy myśleć o Centralnym Placu Muzyki nie jako o jednorazowym projekcie, lecz o festiwalu, który ma szansę na stałe wpisać się w krajobraz kulturalny stolicy.

Wspólny Stół © Kasia Chmura
Wspólny Stół © Kasia Chmura

Jakie są plany rozwoju Centralnego Placu Muzyki w kolejnych latach?

Bardzo zależy nam na tym, aby rozwijać festiwal we współpracy z innymi wydarzeniami, a nie w opozycji do nich. Rozpoczęliśmy współpracę z Festiwalem Ogrody Muzyczne, a już dziś rozmawiamy o wspólnych projektach z Baltic Opera Festival. Wspólnie z Tomaszem Koniecznym i Romualdem Wiczą-Pokojskim planujemy koncertową wersję „Fidelia”, prezentowaną zarówno w Warszawie, jak i w Operze Leśnej w Sopocie.

Chciałbym, aby każda kolejna edycja była wzbogacana o podobne partnerstwa.

Na zakończenie – gdyby miał Pan jednym zdaniem powiedzieć, czym jest Centralny Plac Muzyki?

To wspólny projekt warszawskich instytucji kultury – miejsce spotkania artystów, publiczności i różnych środowisk muzycznych. Festiwal budowany wokół jakości i ambitnego programu, pokazujący Warszawę jako nowoczesne europejskie miasto kultury, zdolne do realizacji wydarzeń artystycznych na najwyższym międzynarodowym poziomie.

Gwiazdy Centralnego Placu Muzyki 2026: Sonya Yoncheva © Manfred Baumann | Jonathan Tetelman © archiwum artysty | Joyce di Donato © Sergi Jasanada & Melle Meivogel George Gagnidze © Dario Acosta |
Gwiazdy Centralnego Placu Muzyki 2026: Sonya Yoncheva © Manfred Baumann | Jonathan Tetelman © archiwum artysty | Joyce di Donato © Sergi Jasanada & Melle Meivogel George Gagnidze © Dario Acosta |

Pełna wersja rozmowy ukazała się w katalogu do I edycji Festiwalu „Centralny Plac Muzyki”.

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne