27. Letni Festiwal Opery Krakowskiej wkracza na Wawel

Letni Festiwal Opery Krakowskiej przenosi się w jedną z najbardziej symbolicznych przestrzeni polskiej historii – na dziedziniec arkadowy Zamku Królewskiego na Wawelu. Wśród renesansowych krużganków zabrzmią w tym roku dzieła, w których wielka polityka splata się z namiętnością, zdradą, walką o władzę i osobistym dramatem bohaterów: „Bona Sforza” Zygmunta Krauzego, „Tosca” Giacoma Pucciniego oraz Verdiowskie „Nabucco” i „Aida” z Aleksandrą Kurzak w partii tytułowej.

Letni Festiwal Opery Krakowskiej na dobre wpisał się w kalendarz wydarzeń artystycznych w Grodzie Kraka. Stał się nie tylko atrakcją turystyczną zwracającą uwagę przyjezdnych, ale też wyczekiwanym przez rodzimych melomanów elementem wieńczącym sezon. Tegoroczna – 27. edycja, która rozpoczęła się w rytmie walca od premiery operetki „Wiedeńska krew” Johanna Straussa – syna, właśnie dostojnie wkracza na Wzgórze Wawelskie, a dokładnie na dziedziniec arkadowy Zamku Królewskiego na Wawelu. W otoczeniu renesansowych krużganków co roku aranżowana jest umowna (z konieczności) scena z elementami scenografii prezentowanych spektakli. Orkiestra zazwyczaj posadowiona jest w specjalnym, zadaszonym namiocie obok sceny, co stanowi pewną komplikację, gdyż dyrygent nie widząc bezpośrednio śpiewaków musi posiłkować się monitorem. Pomimo trudności technicznych wynikających ze specyfiki przedsięwzięć organizowanych na wolnym powietrzu, w będących pod szczególną opieką konserwatorską budowlach oraz biorąc pod uwagę ryzyko związane z warunkami pogodowymi kapryśnego klimatu, przedstawienia przyciągają tłumy widzów, a bilety rozchodzą się błyskawicznie.

„Bona Sforza” © Andrii Kotelnikov
„Bona Sforza” © Andrii Kotelnikov

Pierwszym tegorocznym akordem jest „Bona Sforza” Zygmunta Krauzego. Dzieło skomponowane zaledwie kilka lat temu opowiada historię królowej Bony w różnych etapach jej trudnego życia. Reżyser i pomysłodawca dzieła – Michał Znaniecki mistrzowsko wpisał akcję w architekturę Zamku, wykorzystując naturalną dla fabuły przestrzeń, w której rozgrywała się znacząca część autentycznej historii wielkiej monarchini. W spektaklu 19 czerwca  2026 roku w partię tytułową wcielą się trzy solistki – Paula Maciołek, Edyta Piasecka oraz Karin Wiktor – Kałucka.

Olga Busuioc (Tosca) i Krzysztof Szumański (Scarpia) © Andrii Kotelnikov
Olga Busuioc (Tosca) i Krzysztof Szumański (Scarpia) © Andrii Kotelnikov

21 czerwca 2026 roku Kraków zamieni się w Rzym, bo tego wieczoru emocje słuchaczy rozgrzeje „Tosca”. Premiera nowej inscenizacji w reżyserii Julii Pevzner odbyła się w marcu. Usłyszymy znakomitą sopranistkę – pochodzącą z Mołdawii Olgę Busuioc oraz norweskiego tenora Brora Magnusa Todensa. Jako okrutny Scarpia wystąpi Krzysztof Szumański. Z kolei 23 czerwca Opera Krakowska powróci do znakomicie przyjętego przez publiczność „Nabucca” w reżyserii Marii Sartovej. Rolę tytułową wykona ceniony baryton Leszek Skrla, któremu towarzyszyć będzie Karina Skrzeszewska jako Abigaille, Monika Korybalska – Fenena, Tomasz Kuk – Ismaele, Wołodymy Pańkiw – Zaccaria. Chór Opery Krakowskiej zostanie połączony z Chórem Filharmonii Krakowskiej, by wspólnie zaprezentować najbardziej rozpoznawalny fragment Verdiowskiego dzieła „Va, pensiero”.

„Nabucco” © Andrii Kotelnikov
„Nabucco” © Andrii Kotelnikov

Na zakończenie Wawelskiej części Festiwalu, 25 czerwca 2026 roku zabrzmi „Aida” w reżyserii Giorgio Madii z długo wyczekiwaną w partii Aidy Aleksandrą Kurzak. Wraz z nią wystąpią: Monika Ledzion, Rafał Siwek, Giorgi Sturua, Adam Szerszeń, Wołodymyr Pańkiw oraz Zuzanna Caban. To nadzwyczaj efektowne, złoto – kobaltowe przedstawienie należy do najlepiej ocenianych produkcji operowych zrealizowanych na krakowskiej scenie w ostatnich latach. Z pozoru monumentalna muzyka Giuseppe Verdiego oprawiona w kameralny zamysł inscenizacyjny realizatorów spektaklu wywarły ogromne wrażenie na widzach a wspaniale zbudowany nastrój uwypuklił dramat rozgrywający się pomiędzy protagonistami. W tle pozostaje nieodłączna intryga polityczna.

„Aida” © Andrii Kotelnikov
„Aida” © Andrii Kotelnikov

W operze zawsze zachwyca mnie wielowymiarowość przekazu i choć jej siłą jest, oczywiście, muzyka, to warstwa dramatyczna, oprawa plastyczna i kunszt wykonawczy sprawiają, że teatr operowy wciąż przyciąga rzesze melomanów!

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne