Od dwunastu lat, tradycyjnie w okresie zimowym, w Krakowie pomimo chłodu, a często i smogu, pojawia się ogromna dawka ciepła płynącego w stronę małych pacjentów Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. Doroczne koncerty charytatywne, których autorką oraz realizatorką jest Jolanta Janus i jej firma Ars et Artificem wspólnie z Fundacją Schola Cordis, stają się wydarzeniem skupiającym środowiska akademickie, artystyczne, duchownych i przedstawicieli lokalnych władz.
Celem muzycznych spotkań jest nie tylko zbiórka środków na rzecz dzieci dotkniętych chorobami kardiologicznymi, ale też, a może przede wszystkim, zasygnalizowanie czy też przypomnienie o potrzebie pomagania i wspierania instytucji dbających o zdrowie małych pacjentów. Jak powszechnie wiadomo współczesna medycyna potrafi działać cuda, ale żeby te cuda mogły się dziać, konieczne są potężne zasoby finansowe, których zawsze brakuje. Tak więc każda akcja wspomagająca jest cenna i każdej należą się brawa.

Do udziału w przedsięwzięciu zapraszani są znani i lubiani artyści zwłaszcza z kręgu operowego. Podczas tegorocznej edycji – 25 stycznia 2026 roku wystąpili: Adriana Ferfecka, Julia Malik i Mikołaj Zalasiński z towarzyszeniem akompaniatorów – Renaty Żełobowskiej Orzechowskiej i Łukasza Dębskiego oraz Kameralistów Sinfonietty Cracovii. Partię solową na oboju wykonał doskonale znany krakowskiej publiczności Mariusz Pędziałek. Ponadto koncert został dedykowany pamięci Elżbiety Pendereckiej, a także wpisał się w obchody jubileuszu 60. lecia istnienia Dziecięcego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Wnętrze barokowej Kolegiaty św. Anny, świątecznie udekorowane i nastrojowo oświetlone, zamieniło się na chwilę w kameralną salę koncertową. Sam kościół – jakże ważny na mapie zabytkowego Krakowa jest dziełem Tylmana z Gameren oraz Franciszka Solariego. Wspaniałe stiuki i dekoracje rzeźbiarskie wykonał Baltazar Fontana będący pod ogromnym wpływem Berniniego. To nie jedyne powiązanie krakowskiej kolegiaty z architekturą Rzymu. Bryła świątyni jest repliką dobrze znanego melomanom, słynnego m.in. za sprawą Giacoma Pucciniego i jego „Toski” kościoła Sant`Andrea della Valle, w którym rozgrywa się pierwszy akt arcydzieła. To właśnie tam w kaplicy Attavantich ukrywa się zbiegły z Zamku św. Anioła Cesare Angelotti, tam Mario Cavaradossi maluje obraz Marii Magdaleny, w rysach której, zazdrosna Floria Tosca dostrzeże markizę Attavanti, tam wreszcie wybrzmiewa Te Deum.

Nie mogło zatem i w Krakowie zabraknąć arii Toski (co prawda z aktu drugiego) w wykonaniu Julii Malik. Mikołaj Zalasiński – jakże często wcielający się w okrutnego Scarpię, tym razem na rozpoczęcie swojego występu wybrał dwie pieśni: Mieczysława Karłowicza „Na spokojnym ciemnym morzu” i Tadeusza Bairda „Jakże podobna zimie jest rozłąka z tobą” z Sonetów Miłosnych.
Repertuar wieczoru był swoistą mieszanką przeplatającą fragmenty dzieł operowych, utworów Krzysztofa Pendereckiego, muzyki filmowej, pieśni bożonarodzeniowych i tradycyjnych kolęd. Nie znalazłam jednak żadnego klucza ani muzycznego, ani narracyjnego, który tworzyłby spójną całość. Oczywiście, ów miszmasz był atrakcyjny dla słuchaczy za sprawą wykonania i rozpoznawalności, ale jednak brakowało mi myśli przewodniej, która byłaby jakimś łącznikiem nawet przy tak zróżnicowanej składance stylistycznej.

Znakomicie zaprezentowała się Adriana Ferfecka. Artystka obdarzona świetnie wyszkolonym sopranem o pięknej, bogatej barwie i potężnym wolumenie zachwyciła w „O mio babbino caro” z „Gianniego Schicchi”, walcu Musetty z „Cyganerii” czy duecie „La ci darem la mano” z „Don Giovanniego”. Doskonale partnerował jej Mikołaj Zalasiński – baryton, który brawurowo wykonał przejmującą arię Rigoletta „Cortigiani vil razza dannata”.

Ponadto usłyszeliśmy Barkarolę z „Opowieści Hoffmanna” w duecie Adriany Ferfeckiej i Julii Malik oraz wielką arię Adriany z „Adriany Lecouvreur” Cilei. Wybór odważny, nieco ryzykowny, podobnie jak aria – modlitwa Toski „Vissi d`arte vissi d`amore”. Odnoszę wrażenie, że Julia Malik znacząco lepiej zaprezentowałaby się w lżejszym repertuarze, który pokazałby walory jej głosu.
Wiele radości wywołały kolędy, niektóre odśpiewane wspólnie z publicznością oraz „Joy to the world” – utwór znany ze współczesnych, często rozrywkowych aranżacji, który ku zaskoczeniu wielu, okazał się pieśnią napisaną przez Jerzego Fryderyka Händla. Gromkie brawa należą się także wspaniałym kameralistom, którzy z wielką muzykalnością, uważnością i swobodą wykonawczą współtworzyli koncert. Prowadzenie i przygotowanie wieczoru należało do Jolanty Janus oraz profesorów Janusza Skalskiego i Tomasza Mroczka.




