Przygoda zamiast różnorodności. 16. NDI Sopot Classic to poszukiwanie nowej tożsamości

Tegoroczny NDI Sopot Classic rozpoczął się z ogromną energią. Publiczność porwał żywiołowy występ zespołu VOŁOSI, a Opera Leśna po raz kolejny wypełniła się melomanami. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że festiwal zmienia swój charakter. Konsekwentnie realizuje tegoroczne hasło „Przygoda”, ale odbywa się to kosztem programowej różnorodności, która przez lata była jego znakiem rozpoznawczym.

NDI Sopot Classic od szesnastu lat należy do najważniejszych letnich festiwali muzycznych w Polsce. To właśnie tutaj po raz pierwszy na taką skalę zaczęto wykorzystywać Operę Leśną jako przestrzeń dla wielkich koncertów muzyki klasycznej, pomysłodawcą wydarzenia był Wojciech Rajski, dyrygent, założyciel i dyrektor artystyczny Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot. Przez lata wydarzenie wyróżniało się odwagą programową, międzynarodowym rozmachem i umiejętnym łączeniem różnych estetyk. – „Chcemy, żeby każdy znalazł na tym festiwalu coś dla siebie” – opowiadał mi w wywiadzie Wojciech Rajski.  

Jak opowiadał mi nowy dyrektor artystyczny NDI Sopot Classic, Szymon Morus, każda edycja otrzymuje własne hasło przewodnie, które ma spajać wszystkie koncerty i prowadzić słuchaczy przez różne muzyczne opowieści. Była już #natura, wcześniej #kosmos, w tym roku organizatorzy zapraszają publiczność do świata #przygody. 

I rzeczywiście – program jest wyjątkowo konsekwentny. Pytanie tylko, czy nie aż za bardzo jednorodny.

16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski
16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski

Ogień, którego nie da się okiełznać

Inaugurację zdominował występ zespołu VOŁOSI, który po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najbardziej oryginalnych zjawisk na polskiej scenie muzycznej. Muzycy zaprezentowali kompozycje ze swoich albumów, tworząc widowisko pełne improwizacji, nieprzewidywalnych zwrotów i niemal rockowej energii, nawet jeśli ich muzyka VOŁOSÓW najlepiej oddziałuje w bardziej kameralnej przestrzeni. Ich koncerty budują bowiem niezwykle bliską relację z publicznością, opartą na spontaniczności i ciągłym dialogu. W brzmieniu VOŁOSÓW można odnaleźć w niej inspiracje folklorem, jazzem, rockiem, muzyką filmową czy ambientem, jednak wszystko podporządkowane jest własnemu językowi artystycznemu. Najważniejsze pozostają emocje – od subtelnych, lirycznych melodii po niemal ekstatyczne wybuchy dźwięku.

Opera Leśna niemal zapłonęła. Licznie zgromadzona publiczność żywiołowo reagowała na występ. Niemal cały parter został wypełniony, a choć balkon wyłączono ze sprzedaży, widać było, że marka NDI Sopot Classic nadal cieszy się zaufaniem i przyciąga melomanów.

Co ciekawe, był to niemal tysięczny koncert zespołu. Rok temu VOŁOSI zachwycili publiczność Ogrodów Muzycznych w Warszawie i również wtedy był to występ, który trudno było zapomnieć.

Szymon Morus i Vołosi podczas 16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski
Szymon Morus i Vołosi podczas 16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski

Dialog z orkiestrą

Partnerowała im Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod batutą Szymona Morusa. Orkiestra od zawsze prezentuje bardzo wysoki poziom – z pięknym, szlachetnym brzmieniem, starannym frazowaniem i dużą kulturą wykonawczą. Najciekawsze były jednak momenty dialogu pomiędzy precyzyjnie grającą orkiestrą a żywiołowymi improwizacjami VOŁOSÓW. Zderzenie dwóch muzycznych światów stworzyło najbardziej fascynujące fragmenty wieczoru.

Muzyczne opowieści

Drugą część koncertu wypełniła muzyka symfoniczna. Usłyszeliśmy m.in. suity z „Indiany Jonesa” i „Piratów z Karaibów”, zestawione z „Szeherezadą” Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. Program niewątpliwie wpisywał się w tegoroczne hasło festiwalu – wszystkie utwory opowiadają historie pełne przygód, egzotyki i wyobraźni. Miałem jednak wątpliwości, czy takie zestawienie rzeczywiście buduje dramaturgię koncertu.

Szymon Morus podczas 16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski
Szymon Morus podczas 16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski

Osobiście pozostaję również zwolennikiem rezygnacji z wykonywania rosyjskiego repertuaru w obecnej sytuacji geopolitycznej. Nie jest to ocena samego kompozytora ani wartości jego muzyki, lecz symboliczny gest solidarności z Ukrainą, który – moim zdaniem – ma dziś znaczenie. To także rodzaj pewnej deklaracji.

Festiwal coraz bardziej jednorodny

Znacznie ciekawsze od samego koncertu wydają się jednak pytania o przyszłość całego festiwalu. Od trzech lat, odkąd dyrektorem artystycznym został Szymon Morus, NDI Sopot Classic wyraźnie zmienia swoją formułę. Program jest spójny i konsekwentny, ale jednocześnie zdecydowanie mniej różnorodny niż jeszcze kilka lat temu.

Przez lata znakami rozpoznawczymi festiwalu były wielkie recitale wokalne oraz obecność światowych gwiazd. W Sopocie występowali m.in. Joyce DiDonato, Rolando Villazón, Sondra Radvanovsky, Piotr Beczała czy Aleksandra Kurzak. Jeszcze w ubiegłym roku, a więc już za dyrekcji Szymona Morusa, publiczność mogła usłyszeć znakomitego koreańskiego tenora SeokJonga Baeka.

Dziś wystepów wokalnych praktycznie nie ma. Zniknęły również wieczory poświęcone muzyce poszczególnych krajów czy koncerty barokowe. W ich miejsce pojawia się muzyka filmowa, obecna w programie kilkukrotnie.

Oczywiście nie ma nic złego w konsekwentniej realizacji jednego pomysłu programowego. Pytanie tylko, czy festiwal nie traci przy tym swojej największej siły – różnorodności.

Jeszcze kilka dni wcześniej, podczas Baltic Opera Festival, mogliśmy obserwować wydarzenie o wyraźnym międzynarodowym rozmachu. Sopot Classic wydaje się dziś znacznie bardziej kameralny. Brakuje w nim tego jednego wydarzenia, o którym mówiłaby cała muzyczna Polska.

16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski
16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski

Czekać na więcej

Inauguracyjny koncert był bez wątpienia udany. VOŁOSI stworzyli widowisko pełne temperamentu, Polska Filharmonia Kameralna Sopot potwierdziła swoją klasę, a publiczność opuszczała Operę Leśną wyraźnie usatysfakcjonowana.

Pozostaje jednak nadzieja, że w kolejnych latach NDI Sopot Classic odzyska nieco dawnej programowej odwagi. Bo to festiwal, który przez kilkanaście lat wyrósł na jedno z najważniejszych wakacyjnych wydarzeń muzycznych w Polsce i Trójmieście. Warto, by obok spójnej idei znów oferował także większą różnorodność oraz choć jedno wydarzenie o prawdziwie międzynarodowym, spektakularnym charakterze. To właśnie na takie koncerty publiczność Sopotu nauczyła się tutaj czekać.

16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski
16. NDI Sopot Classic w Operze Leśnej © Krzysztof Mystkowski

Jeśli cenisz nasze treści, możesz wesprzeć ORFEO symboliczną kawą ☕

Postaw kawę
reklamaspot_img
reklamaspot_img
reklamaspot_img

Również popularne